Miesiąc: Lipiec 2012

Włoska ciabatta po polsku ( z oliwkami i suszonymi pomidorami)

Miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle 🙂 Postanowiłam upiec coś z mojej ulubionej kuchni włoskiej, jako że pieczenie chleba idzie mi tak dobrze, to poszłam za ciosem 🙂 Mając wszystkie składniki, które wykorzystałam do poprzedniego przepisu, wymyśliłam, że upiekę ciabattę. Skorzystałam nie z tego przepisu co powinnam i wyszedł mi kolejny chleb, tym razem z czarnymi oliwkami i suszonymi pomidorami 🙂 Myślę, że będzie równie dobry 🙂

Ale obiecuję, że następnym razem skorzystam z tego przepisu Prawdziwa włoska ciabatta

Moja nie wyszła tak rzadka, była bardziej zbita dlatego nie można mówić o tej prawdziwej włoskiej. Włoska powinna być miękka, płaska i porowata.

Do tego przepisu użyłam:

1/2 kg maki pszennej

25 g drożdży

1 łyżka oliwy z oliwek

1 szklanka ciepłej wody

4 sztuki suszonych pomidorów z zalewy

2 łyżki czarnych oliwek

1 płaska łyżeczka soli

1 płaska łyżeczka cukru

Reklamy

Chleb żytni mieszany ( na zakwasie)

Ten kto nie poznał zapachu i smaku prawdziwego chleba może tylko żałować, że wcześniej nigdy go nie próbował 🙂 Wszyscy Ci, którzy mają dosyć chlebopodobnych wytworów serwowanych nam pod nazwą „chleb”, ja proponuję ten własnego wypieku 🙂 Najlepszy jest zaraz po upieczeniu 🙂 Jego zapach podczas pieczenia pobudza zmysły niemalże każdego i od razu przywołuje zapach prawdziwego i beztroskiego dzieciństwa, domu wypełnionego gromadą ludzi i suto zastawionym stołem na śniadanie..

Zatem kontynuując temat zakwasu na chleb, przyszła pora, aby go upiec 🙂 Zakwas po 3 dniach ( III fazach) był już gotowy do użytku. Oprócz niego postanowiłam dodać maślankę, która również zawiera w sobie kwas. Do tego przepisu użyłam :

190 g maślanki

60ml wody

1 łyżka oleju

35 g zakwasu ( 2 łyżki)

250 g mąki pszennej typ 1050

250 g mąki żytniej typ 1150

25 g drożdży ( potrzebne do wyrobienia zaczynu)

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka cukru

Dla tych którzy nie wiedzą  o co chodzi z typem mąki.  W piekarniach wykorzystuje się przede wszystkim następujące rodzaje mąki: pszenną, żytnią, orkiszową, określone różnymi liczbami oznaczającymi ich typ.Liczba ta informuje, do jakich wypieków najlepiej nadaje się dana mąka. Jeśli chcemy upiec biały chleb, to kupujemy mąkę pszenną typ 550. Podstawowa zasada to : im wyższa liczna określająca typ mąki, tym większa jest zawartość witamin, składników mineralnych i przede wszystkim błonnika pokarmowego. Dlatego nie bez powodu, mówi się o tym, że prawdziwy chleb razowy jest najzdrowszy. Użyta do niego mąką powinna być zrobiona z typu 2000. Typ mąki określa ile gramów składników mineralnych znajduje się w 100g mąki pozbawionej wody. Np. w 100g mąki żytniej typ 1150 znajduje się 1150 mg składników mineralnych.

Feng Shui

Świat nie składa się z samej materii. Wokół nas znajdują się energie kosmiczne, dzięki którym jesteśmy w stanie funkcjonować. Tak jak przez człowieka przechodzą subtelne energie a ich zrównoważenie w swoich czakrach jest niezwykle istotnym aspektem rozwoju duchowego, tak samo i przestrzeń, w której się znajdujemy, a która również jest nośnikiem energii powinna być zaprojektowana w taki sposób, aby równoważyć owe energie. Zablokowanie energii w ciele człowieka, źle funkcjonujące, niezrównoważone czakry mogą prowadzić do wielu problemów zdrowotnych i zahamowań psychicznych. W przypadku domów zablokowana energia może również dezorganizować życie jego mieszkańców.

Jednak czym jest Feng Shui i czym są owe energie? Feng Shui (wym. feng szuej) to starożytna, chińska sztuka aranżacji przestrzeni. Za pomocą pewnych działań można hamować, przyspieszać, równoważyć energię znajdującą się w przestrzeni. Energię ta nazywa się chi – jest ona najlepsza, gdy jej strumień stanowi odbicie natury i przepływa łagodnymi zakolami. Wszelkie długie linie proste, ostre krawędzie nie są sprzyjające, gdyż powstaje wtedy złe chi czyli sha. Sha może powodować choroby, rodzinne waśne, kłopoty w interesach, pecha. O ile dobre chi jest tchnienie kosmicznego smoka, to sha można określić mianem „nieświeżego oddechu”.

Według feng shui istnieją dwie kontrastujące ze sobą energie – jin i jang. Jin to pierwiastek żeński, jang męski. Jin jest ciemne, bierne. Jang jasne, czynne. Jin to ziemia, księżyc, uległość, mrok i zimno. Jang to smok – gwałtowny, silny, gorący, ruchliwy i pełen życia. Jin to śmierć, a jang to życie. Siły te opierając się na swoich skrajnościach uzupełniają się nawzajem w tym wielkim dziele zwanym stworzeniem. Wszechświat wymaga równowagi obydwu tych sił. Nie może istnieć światło bez ciemności. Nie ma śmierci bez życia. Współdziałanie jin i jang powoduje zmiany utrzyujące świat w jego biegu : lato jest zapowiedzią przyszłej zimy, noc przeradza się w dzień. Celem naszym jako tworzycieli powinno być zrównoważenie tych sił, dobór proporcji jin i jang, co ułatwia Feng Shui. Łącząc chi, jang i jin w jedną zasadę otrzymujemy Tao, czyli „ścieżkę”, którą należy kroczyć, aby osiągnąć harmonię wewnętrzną (stąd nazwa taoizm – jedno z wyznań w Chinach, które dąży do poszukiwania harmonii i równowagi).

Poniżej znak jin i jang. Kropka pośrodku każdego z pól – białego i czarnego, oznacza, że każda z tych sił zawiera w sobie trochę ze swojego przeciwieństwa.Obrazek

Placki z kaszy gryczanej i brokułów

Uwielbiam kaszę gryczaną. Od dawna chodził mi po głowie zamysł wykorzystania jej w niecnych celach, innych niż te oczywiste. Wymyśliłam placki z kaszy gryczanej i brokułów. Brokuły mają bardzo dużo cennego błonnika. O tym dlaczego jest on tak ważny dla naszego organizmu, można dowiedzieć się stąd :Wszystko o błonniku pokarmowym

Kasza gryczana z kolei ( jak wszystkie inne ziarna zbóż) jest idealną alternatywą dla wszechobecnych ziemniaków, które mają niewielkie zastosowanie. Oczywiście w kwestii ziemniaków i ziaren należy zachować różnorodność, aby zbyt szybko nam się nie znudziły. Dlatego dzisiaj serwuję owe placki, do których użyłam:

1 duży brokuł

3 średnie cebule

300 g suchej kaszy gryczanej

3 surowe jajka ( do ścięcia się całej masy)

2 łyżeczki musztardy delikatesowej

świeżą pietruszkę

1 kostkę bulionową

pieprz ziołowy

3/4 szklanki otrębów ( do zagęszczenia)

Poszatkowaną cebulę podsmażyłam, ugotowany brokuł i ugotowaną kaszę wrzuciłam do WOKA razem z cebulką. Dodałam posiekaną świeżą pietruszkę. Całość doprawiłam musztardą i pokruszoną kostką bulionową, dodałam 3 surowe jajka i około 3/4 szklanki otrębów dla zbicia całej masy. Należy pilnować, aby masa nie była zbyt wodnista (poprzez dodanie większej ilości jaj lub poprzez niedokładne odsączenie kaszy lub brokułów). Całość formować w nieduże, krążki, oprószyć mąką i lekko podsmażyć z obu stron, aby jajko się ścięło.
Smacznego ! 🙂

 

Zakwas na chleb

Idąc dalej tropem past na chleb, postanowiłam, że przydałoby się go upiec. Już dzisiaj jego zaczątek w postaci zakwasu z mąki żurkowej, który dochodzi do siebie. Chleb żytni bez zakwasu nie ruszy, tak samo jak nie ruszy na drożdżach. Chleb z maki żytniej lub razowej jest zazwyczaj dość zbity (mam na myśli prawdziwy razowy chleb, poznać go można po kwaskowatym smaku, jest to właśnie ów zakwas). Zazwyczaj robiłam go z mąki razowej i do tej pory udawał się bardzo, natomiast lubię eksperymentować i uważam, że chleb na zakwasie z mąki żurkowej będzie równie pyszny 🙂

Zakwas składa się z 3 faz każda po 24h.

I faza: 3 łyżki mąki żurkowej + 1/3 szkl ciepłej wody ( odstawiamy na 24h w ciepłe msc)

II faza: mieszamy zakwas z fazy I (aby dodać nieco powietrza) znów dodajemy 3 łyżki mąki żurkowej + 1/3 szkl ciepłej wody ( odstawiamy na 24h w ciepłe msc)

III faza: mieszamy zakwas z fazy II, dodajemy 3 łyżki mąki żurkowej + 1/3 szkl ciepłej wody ( odstawiamy na 24h w ciepłe msc)

Zazwyczaj to chleba używa się około 35 g zakwasu, więc ten powinien wystarczyć nam na 2-3 chleby.

Pasta z suszonych pomidorów i czarnych oliwek

Dzisiaj przygotowałam jedną z moich ulubionych past na chleb ( a jest ich wiele) . Pasty są znakomitą alternatywą dla wszystkich tych, którzy zdążyli się znudzić chemiczną wędliną, serków spulchnianych azotem czy też seropodobnymi wytworami. Pomysłów jak przyrządzić pastę jest tak wiele, jak wielu ludzi postanowi ją zrobić. Jest ona tak dobra, że nie potrzeba używać żadnego masła, ponieważ użyte suszone pomidory, które zazwyczaj kupuję w zalewie, są wystarczająco tłuste. Do samej pasty dodaję odrobinę tej oliwy z zalewy, aby pasta nie była zbyt sucha i dobrze rozsmarowywała się na chlebie, najlepiej własnego wypieku … niesamowity aromat świeżego chleba i pasty, który najlepiej smakuje w zacisznym zagajniku, z dala od wielkomiejskiego zgiełku ….

Do pasty użyłam:

3 jajek ugotowanych na twardo

8 suszonych pomidorów w zalewie ( ja używam firmy „Ole”)

15 czarnych oliwek lub 15 zielonych

1/2 pęczka świeżej pietruszki

Nie dodaję żadnych przypraw, ponieważ zalewa z suszonych pomidorów jest wystarczająco aromatyczna.