Miesiąc: Styczeń 2014

Twoja przeszłość nie ma znaczenia. Wszystko co ma z nią związek znajduje się w teraźniejszości.

W związku z tym lepsza od pracy z przeszłością jest praca z tym co jest obecnie. Co mam na myśli? Trzy razy w ciągu swojego życia brałem udział w sesjach metodami regresingu (regresja niehipnotyczna). Sesje taką może przeprowadzić wiele kwalifikowanych osób, które zostały odpowiednio do tego przeszkolone przez kompetentne osoby. Oczywiście chęć udziału w takiej sesji wiązała się z chęcią rozprawienia się z przeszłością, poznania źródeł swoich problemów i jakby nie patrzeć metoda ta okazała się skuteczna. Poprzez dotarcie do źródeł lęków, strachu w swojej podświadomości i transformacje gromadzonych napięć w ciele emocjonalnym i fizycznym mogłem zrzucić z siebie bagaż, który zalegał od wielu lat. Podczas pierwszej sesji przypomniały mi się momenty zaraz po narodzeniu – inkubator, reakcje otoczenia, wyraźnie mogłem odbierać emocje i reakcje innych ludzi, które powodowały we mnie programowanie umysłu podświadomego przy pomocy konkretnych wzorców np. wzorcem poczucia niższości. Innym razem przypomniały mi się wcześniejsze wydarzenia, z poprzednich żyć. To, które najbardziej utkwiło w mojej pamięci to wspomnienie obskurnej kamienicy, takiej jaką można dzisiaj zobaczyć np. w Łodzi – zaniedbanej, pijackiej, z podwórkiem na którym walają się śmieci. Wspomnienie to dotyczyło poczucia utraty, odrzucenia, winy. A za winą idzie chęć ukarania się, poczucie bycia niegodnym… Skąd wiem, że te wspomnienia są prawdziwe? Przede wszystkim dlatego, że wypływają one z umysłu podświadomego w postaci emocji, przejawiających się w ciele fizycznym. Energia emocji zatrzymuje się w ciele, poprzez co z łatwością można poprzez uważność danego bodźca w ciele, oraz co za tym idzie emocji przypomnieć sobie z jakim wydarzeniem ma to związek. Usuwając stare, niepotrzebne wzorce i programy likwidujemy opór przepływu boskich inspiracji ze sfery Wyższego Ja. Usuwając te wzorce przywracamy kontakt z boską mądrością.

Metoda regresingu jest bardzo skuteczną metodą, jednak można także poradzić sobie z przeszłością nie zagłębiając się w nią, nie przeżywając po raz kolejny, a poprzez uważność teraźniejszości – swoich reakcji na sytuacje, w jakich zostajemy postawieni, gdyż to świat jest lustrem, w którym możemy dostrzec samego siebie. Oczywiście nie wszystkim udaje się być na tyle uważnym, przynajmniej na początku. Regresing wiąże się z przywołaniem negatywnych uczuć, jednak przypomina to trochę bańkę, która pęka – przychodzi emocja, która wiąże się z jakimś wydarzeniem, poprzez oświetlenie światłem świadomości ta energia już nie jest przez nas nieuświadomiona.  Możemy teraz zdać sobie sprawę z jej obecności i zakwestionować swoją winę, swoje obawy, lęki, gdyż to co wypływa na powierzchnię nie jest już dla nas groźne. To za co do tej pory się obwinialiśmy, możemy porzucić, gdyż możemy sobie uświadomić, że jest to efekt programowania, przejmowania wzorców – od rodziny, społeczeństwa, otoczenia i nie ma żadnego związku z naszą prawdziwą Jaźnią, to kim jesteśmy naprawdę, tylko z naszym ego, które szuka sobie za każdym razem wymówek by utożsamiać się z wydarzeniami, które miały miejsce, gdyż uważa, że właśnie te wzorce czynią z nas to kim jesteśmy, a co nie jest prawdą.

Można ten temat, tak jak mówiłem przepracować tak jak pisze o tym Eckhart. Wydaje się on skuteczny, jednak należy sobie zdać sprawę, że bycie uważnym na początku może sprawiać wiele trudności. Nie każdy potrafi wejść na tyle w głąb siebie, gdyż nasz umysł cały czas szuka zajęcia na zewnątrz – myśli gonią, wybiegają w przyszłość i przeszłość ale nigdy nie są tu i teraz na tyle obecne by być uważnym tego co dzieje się w nas i jakie emocje i reakcje mają miejsce i z czym są związane. Przytoczę fragment Potęgi Teraźniejszości:

Wspomniałeś, że niepotrzebne myślenie lub mówienie o przeszłości to przykład uników, jakie robimy przed teraźniejszością. Ale czy prócz tego poziomu przeszłości, który pamiętamy i z którym być może się utożsamiamy, nie istnieje też inny jej poziom, tkwiący w nas znacznie głębiej?  Mam tu na myśli przeszłość nieuświadomioną, która warunkuje bieg naszego życia, zwłaszcza poprzez doświadczenia z wczesnego dzieciństwa, a może nawet z poprzednich wcieleń. Są też uwarunkowania kulturowe, związane z miejscem na ziemi, w którym żyjemy, i z epoką historyczną. Wszystkie te czynniki określają nasze widzenie świata, sposób reagowania i myślenia, rodzaj związków z ludźmi i w ogóle to, jak żyjemy. Nie mamy przecież szans ani sobie tego wszystkiego uświadomić, ani się pozbyć. Ile czasu by na to trzeba? A choćbyśmy nawet zdołali tego dopiąć, co by nam zostało?

Co pozostaje, kiedy rozwiewa się iluzja?Nie ma żadnej potrzeby, żebyś badał przeszłość, którą nieświadomie w sobie nosisz. Wystarczy, że przejawia się ona w postaci myśli, emocji, pragnień, reakcji czy przytrafiających ci się zdarzeń zewnętrznych. Całą potrzebną ci wiedzę na jej temat i tak wydobędą trudne sytuacje, które napotykasz tu i teraz. Jeśli zaczniesz grzebać w przeszłości, stanie się ona bezdenną otchłanią, niewyczerpanym złożem. Być może wydaje ci się, że potrzebujesz więcej czasu, aby zrozumieć przeszłość lub się od niej uwolnić – innymi słowy, że przyszłość kiedyś w końcu uwolni cię od przeszłości. Otóż to jest złudzenie. Od przeszłości może cię bowiem uwolnić jedynie teraźniejszość. Nie uwolnisz się od czasu mnożąc czas. Zwróć się ku potędze Teraźniejszości. Ona jest kluczem.
Jest to po prostu potęga twojej własnej obecności – twojej świadomości, wyzwolonej spod władzy form myślowych. Rozpraw się więc z przeszłością na poziomie teraźniejszości. Im większą uwagą zaszczycasz przeszłość, tym więcej dodajesz jej energii i tym bardziej rośnie ryzyko, że zbudujesz z niej sobie „ja”. Nie zrozum mnie źle: skupiona uwaga ma zasadnicze znaczenie, ale nie darz nią przeszłości jako takiej. Zajmij się teraźniejszością – swoim dzisiejszym postępowaniem, dzisiejszymi reakcjami, nastrojami, myślami, emocjami, lękami i pragnieniami. To one są zawartą w tobie przeszłością. Kiedy potrafisz być dość przytomny, żeby je wszystkie obserwować – nie krytycznie ani analitycznie, lecz bezstronnie – znaczy to, że rozprawiasz się z przeszłości i rozpuszczasz ją mocą swojej obecności. Nie zdołasz odnaleźć siebie, zgłębiając przeszłość. Uda ci się to, gdy zapuścisz się w teraźniejszość.

Eckhart Tolle, „Potęga Teraźniejszości”.

Miejsca kultu i mocy

Podczas istnienia Nie ma ściemy udało się już zwiedzić kilka miejsc związanych z kultem naszych przodków, miejsc mocy, w których występuje podwyższona energia, miejsca, w których wyraźnie czuć moc Gaji. Poniżej zostaje zamieszczona mapa, która będzie pokazywać miejsca, które udało się odwiedzić, oraz te, które jeszcze zostaną odwiedzone, oraz linki do postów dotyczących tych miejsc. Mapa będzie systematycznie uzupełniana o miejsca dotyczące kolejnych regionów (na razie skupiam się na Pomorzu).

miejsca mocy

Święta Góra w Gdyni

Ślęża – Święta Góra Słowian

Borkowo koło Sławna

Leśno koło Brus

Góra Rowokół

Góra Chełmska

Odry

Węsiory

Początek stworzenia

Chciałbym się podzielić z wami wspaniałym opisem początku stworzenia opowiedzianym przez Anastazję w nagraniu Wedrussy. Opis jest o tyle ciekawy dla mnie, że filtrowany przez moją świadomość i intuicję jest według mnie prawdziwy (w dużej mierze opis ten jest metaforą, gdyż według mnie nie można mówić o tworzeniu wszechświata posługując się zwykłymi miarami czasu i przestrzeni, oraz pojęciami związanymi z biegunowością, gdyż na tym poziomie, o którym mówi Anastazja nie istnieje coś takiego jak czas – jest on efektem przyjęcia materii jako podstawowego budulca formującego wszechświat materialny, czyli obniżenia wibracji światła aż do przyjęcia przez nie gęstej formy cząsteczek).

Początek stworzenia opisany w Biblii jest według mnie daleko od prawdy, przede wszystkim dlatego, że Bóg wydaje się być personifikacją osoby, podczas gdy jest to przede wszystkim energia, która tworzy wszystko co jest obecne we wszechświecie. Poza tym w Biblii już na poziomie boskim występuje proces tworzenia związany czasem (a siódmego dnia… ), podczas gdy Bóg nie podlega prawom czasu, gdyż taka energia jaką On jest nie podlega tym prawom, co poziomy materialne i trójwymiarowy świat, w którym żyjemy, świat dualności, gdzie występuje dobro, zło, początek i koniec. Przenosząc świadomość na wyższe poziomy istnienia, wychodząc poza ramy ego i wchodząc w kontakt z wyższą jaźnią dostrzegamy brak uwarunkowania od paradygmatu dualności i liniowości czasu.

W poszukiwaniu nowego

Przekraczanie horyzontów jest jedną z najciekawszych rzeczy jakie mogę sobie wyobrazić. Zamiłowanie do podróży bywa fascynujące być może przez to, że wyjeżdżając poza nasze miejsce zamieszkania, zostawiając problemy za sobą, w końcu możemy zacząć żyć tu i teraz bez cofania się myślami w przeszłość ani bez szczególnego planowania tego co będzie wkrótce – nawet bez planowania drogi, którą zamierzamy pokonać pojutrze albo za tydzień. Co więcej sytuacja taka sprzyja temu, aby pobyć samemu ze sobą, co w pędzącym świecie bywa coraz rzadszym zjawiskiem i tak naprawdę częściej przebywamy poza nami samymi angażując się w ogromną ilość problemów otaczającego świata.

Co roku w Gdyni odbywa się zjazd podróżników, alpinistów i żeglarzy Kolosy. Warto tu przyjechać, aby posłuchać o tych, którzy zdecydowali się odbyć taką podróż. Niejednokrotnie podróże takie nie kończą się szczęśliwie tak jak wspinaczka Tomka Kowalskiego i Macieja Berbeki, którzy wspinając się na Broad Peak przepłacili swoją przygodę życiem (Tomek był na jednej z edycji kolosów). Bywają jednak podróże ciekawe i zabawne, przy użyciu różnych środków transportu – roweru, motoru, samochodu, ale także na pieszo. Ekstremalnym wyczynem było dla mnie osiągnięcie Piotra Kuryło, który przeszedł dookoła świata na pieszo w rok. Podczas takich podróży zdać można sobie sprawę z różności kultur, przede wszystkim tych kultur, które wywodzą się z tzw. kultury zachodu – rządzących się paradygmatem wiedzy, separacji, pieniądza, oraz tych ze wschodu – ukierunkowanych na duchowość, holistykę i gościnność. Cenną uwagą Piotra Kuryło było to, że podczas jego podróży to nie dzikie zwierzęta były najgroźniejsze i to nie ich najbardziej się obawiał. Okazali się nimi sami ludzie, którzy niejednokrotnie widząc go „zarośniętego” i brudnego przepędzali go, uważając za domokrążce i włóczęgę.

Na dzisiaj przygotowałem kilka filmów pokazujących ideę Kolosów. Być może będzie to zachęta do przyjazdu na kolejną edycję, albo zachęta do zorganizowania własnego wyjazdu w jakieś bardziej lub mniej odległe miejsce.

Czas – nie istnieje nic poza teraźniejszością.

Chcąc głębiej zastanowić się nad tym stwierdzeniem można wyobrazić sobie, że cała przyszłość i cała przeszłość jest tylko wytworem naszych wyobrażeń, które poprzez zmysły doszły do naszej świadomości lub poprzez wyobrażenia i oczekiwania zasilamy energią, aby tworzyć naszą przyszłość. Jako taka przeszłość i przyszłość praktycznie nie istnieją, gdyż są one wypadkową tego kim jesteśmy tu i teraz. Niestety liniowy sposób myślenia i wyobrażenia czasu niestety nie pomaga w tym, aby uzmysłowić sobie ten fakt…

„Czy zdarzyło ci się coś przeżyć, zrobić, pomyśleć albo poczuć kiedy indziej niż w Teraźniejszości? I czy sądzisz, że kiedykolwiek ci się zdarzy? Czy cokolwiek może się zdarzyć lub istnieć poza Teraźniejszością? Odpowiedź jest chyba oczywista?

Nic nigdy nie zdarzyło się w przeszłości; wszystko zdarzyło się Teraz.

Nic nigdy nie zdarzy się w przyszłości; wszystko zdarzać się będzie Teraz.

To, co uważasz za przeszłość, jest zachowanym w umyśle pamięciowym śladem minionej Teraźniejszości. Ilekroć wspominasz przeszłość, wskrzeszasz ten ślad – i wskrzeszasz go teraz. Przyszłość to wyimaginowane Teraz, umysłowa projekcja. Kiedy przyszłość nadchodzi, pojawia się jako Teraźniejszość. Kiedy myślisz o przyszłości, myślisz o niej teraz. To jasne, że przeszłość i przyszłość same nie są rzeczywiste. Podobnie jak księżyc nie świeci własnym światłem, tylko odbija blask słońca, tak też przeszłość i przyszłość są tylko bladym odbiciem blasku, mocy i rzeczywistości wiekuistego Teraz. Ich rzekomo rzeczywiste istnienie zapożyczone jest od Teraźniejszości.”

Eckhart Tolle, „Potęga Teraźniejszości”, Galaktyka Sp. z o.o., Łódź 2010

Czy nie jest to takie proste? Przecież oczywistą sprawą jest, że przyszłość nigdy nie istniała i nie będzie istnieć. Jest tylko Teraz. To my kreujemy przyszłość poprzez nasze wyobrażenia i oczekiwania o niej.

Jako, że duża ilość ludzi posiada nastawienie pesymistyczne, żyje w strachu, który przecież jest niczym innym jak efektem obaw o swoją przyszłość (bo przecież nie boimy się przeszłości – ta może jedynie powodować u nas żal, apatię, złość, ale nie strach), powodują tym samym zgodnie z zasadami huny ziszczenie się tego co zasilają energią, czyli pesymistycznego wariantu swojej przyszłości, lub pesymistycznych wyobrażeń na jej temat.

„Czas nie przedstawia żadnej wartości, ponieważ jest urojeniem. To nie on wydaje ci się cenny, lecz jedyny punkt wyłączony z czasu: Teraźniejszość. Ta rzeczywiście jest cenna. Im bardziej skupiasz uwagę na czasie – na przeszłości i przyszłości – tym mniej dostrzegasz Teraźniejszość, chociaż to właśnie ona jest ze wszystkiego najcenniejsza.

Dlaczego? Po pierwsze – dlatego, że nic oprócz niej nie istnieje. Jest tylko Teraźniejszość. Wieczne teraz to jedyny stały czynnik – przestrzeń, w której toczy się całe twoje życie.

Życie trwa właśnie teraz. Nigdy jeszcze się nie zdarzyło, żeby twoje życie toczyło się kiedy indziej niż teraz i nigdy tak się nie zdarzy. Po drugie, Teraźniejszość to jedyny punkt, przez który możesz się wydostać poza wąskie ramy umysłu.”

Ibidem.

Ani przeszłość ani przyszłość tak naprawdę nie mają większego znaczenia patrząc się z perspektywy Istnienia w Teraz. Przeszłość już się zdarzyła, jest minioną Teraźniejszością i jedyne co można zrobić to wyciągnąć wnioski płynące z czasu zegarowego, ale bez wchodzenia w emocje i utożsamiania się z nimi, gdyż są one wytworem egotycznej jaźni, która np. w danym momencie odczuwa stratę, a ty utożsamiając się ze swoją egotyczną jaźnią zasilasz tą emocję. Przyszłość także nie ma większego znaczenia, nie można żyć uzależniając się od stawianych sobie celów – lepiej skupić się na Teraz – na drodze wiodącej do celu. Nie warto żyć w strachu, lęku – jest to efekt utożsamiania się z umysłem, którym kieruje ego – fałszywe „ja”, które ciągle się czegoś boi – straty, porażki, zranienia, śmierci. Dopóki utożsamiać się będziesz z tą fałszywą jaźnią dopóty będziesz odseparowany od źródła swojej prawdziwej mocy – prawdziwej Jaźni.

Zatem żyj w Teraz, wiem że to trudne, ale poprzez Uważność możesz próbować skupiać się w Teraz na krótkie chwile, gdzie będziesz obecny w Tu i Teraz, w pełni świadomy i uważny tego, co dzieje się w Tobie. Z czasem te krótkie chwile mogą zacząć się wydłużać. Możesz także medytować, zagłębiać się w chwili, w sobie i w swoim wnętrzu. Bardzo często umysł od razu stara się nas wyrwać z bezruchu, niczym pędzący pociąg przychodzą myśli, których nie można zdławić i nie warto tego robić – niech popłyną, a w momencie, gdy przepłyną powróć do obecności i uważności chwili.

Zioła – Ostropest plamisty

ostropest

Ostropest jest rośliną, którą można spotkać w Polsce na łąkach (na polach i łąkach obok mojej działki rośnie go bardzo dużo). O tym, że jest to roślinka dosyć pożyteczna można się przekonać obserwując ilość malutkich owadów i żuczków, które przesiadują wśród jego fioletowych kwiatów (bądź co bądź są one dobre w smaku – kwiaty oczywiście, nie owady :)). Jednak największą moc odtruwania organizmu mają owoce ostropestu, które można kupić w większości sklepów ekologicznych. Oczywiście współczesna medycyna odkryła także ostropest i oferuje go za odpowiednią opłatą w specyfiku o nazwie Silimarol, jednak jest to przetworzony ostropest, którego moc i dobroczynne działanie nie jest tak efektywne jak zioła w czystej postaci.

Surowcem farmaceutycznym jest owoc ostropestu plamistego (koloru białego, szarego, brązowego lub czarnego), pozbawiony puchu, wielkości owocu słonecznika, zakończony na szczycie charakterystycznym kulistym wyrostkiem. Dostępny jest w formie ziaren, jak również zmielonego pyłu (ja używam zmielonej wersji, jednak jak ktoś ma zwykły udarowy młynek do kawy może ziarenka ostropestu zmielić w nim i cieszyć się świeżo zmielonym ziołem).

Ostropest w wersji nasionek

nasiona-ostropestu

Ostropest zmielony

ostropest mielony

Ostropest jest znany głównie z działania hepatoprotekcyjnego czyli przyjazności dla wątroby (choć na tym nie kończy się lista jego zasług). W niektórych krajach Europy nasiona i wyciągi z tej rośliny zostały nawet wpisane do oficjalnego rejestru leków na marskość wątroby. Odtruwa on bowiem i regeneruje wątrobę zmęczoną lub wręcz zatrutą takimi czynnikami jak:

-nieprawidłowa wysoko przetworzona dieta

– nadużywanie alkoholu, leków farmaceutycznych lub narkotyków

– zatrucie grzybami

– długotrwałe używanie antybiotyków

– chemioterapia

– choroby wątroby (wirusowe zapalenie typu C, marskość, bóle, kamica, stłuszczenie)

– cukrzyca

Ponadto ostropest pomaga w przypadku takich dolegliwości jak:

  • Ból wątroby. Komponenty czynne zawarte w Ostropeście działają leczniczo oraz przeciwbólowo już od pierwszych dni stosowania suplementu, tak abyś odczuł szybko długofalową poprawę.
  • Marskości wątroby. Substancje aktywne zawarte w Silybum marianum przyspieszają odbudowę błon komórek wątroby oraz wzmagają syntezę białek. Hamuje to proces marskości wątroby i wszystkie chore komórki, które nie zostały zastąpione tkanką łączną mogą się zregenerować. Lepsza praca wątroby daje się odczuć w postaci wyraźnie lepszej pracy narządów wewnętrznych, w tym mózgu.
  • Kolka żółciowa i kamica. Środki pobudzające odpływ żółci dzieli się w zależności od ich działania na pobudzające wytwarzanie żółci (choleretica) i pobudzające wydzielanie żółci (cholekinetica). Ostropest działa zarówno choleretycznie, jak i cholekinetycznie. Dzięki właściwościom żółciopędnym, przeciwzapalnym i rozkurczającym Ostropest doskonale sprawdza się w terapii zarówno kamicy, jak i kolki żółciowej. Wzmożone wydzielanie żółci oczyszcza drogi żółciowe z drobnoustrojów i usuwa mechanicznie złuszczony nabłonek oraz niewielkie osady. Własności rozkurczające ułatwiają opróżnianie się pęcherzyka żółciowego i przeciwdziałają zastojom sprzyjającym kamicy a własności przeciwzapalne łagodzą ból i zapobiegają kolce.
  • Wzdęcia i wodobrzusze. Są to korzyści dodatkowe, będące skutkiem wcześniej omówionego działania komponentów aktywnych. W wyniku zastopowania i cofania się stanów zapalnych i polepszenia funkcjonowania wątroby i nerek, płyn gromadzący się w jamie otrzewnej jest sprawnie usuwany z organizmu. Dzięki temu obwód brzucha ulega znacznemu zmniejszeniu. Trawienie ciężkostrawnych pokarmów przebiega sprawniej i ustępują wzdęcia i zgaga wywołane dysfunkcją wątroby i woreczka.
  • Toksyny. Lepsza praca wątroby działa odtruwająco na organizm. Intensywne oczyszczenie organizmu z toksyn drastycznie przyspiesza proces zdrowienia i skraca czas potrzebny na odbudowę uszkodzonych tkanek.
  • Nerki, cholesterol i miażdżyca. Badania kliniczne wykazały, że stosowanie Ostropestu dodatkowo ochrania nerki przed toksynami i stłuszczeniem. Chroni też przed miażdżycą obniżając poziom cholesterolu we krwi. Zwiększa też odporność organizmu.

Co ciekawe badania wykazały, że ostropest rosnący w warunkach zatrutego środowiska nie wykazuje zmniejszenia ilości substancji leczniczej!
Bardzo interesujące badania przeprowadzone w latach 1989 – 1993 przez V. Zheljazkova i S. Nikolova dotyczą odporności Ostropestu na zatrucia przemysłowe, także metalami: kadmem, ołowiem, cynkiem i miedzią. Naukowcy zasadzili Ostropest w kilku obszarach zatrutych przez hutę kadmem, ołowiem, miedzią, manganem i cynkiem – zanieczyszczone były zarówno ziemia, jak i powietrze. Część roślin zasadzono w doniczkach z ziemia zatrutą przez te samą fabrykę, natomiast hodowano je w miejscu, gdzie powietrze było czyste.
Wyniki okazały się bardzo ciekawe. Ostropesty rosnące w promieniu 800 metrów od fabryki miały tylko o 16% zmniejszona liczbę nasion (w porównaniu do roślin kontrolnych, które rosły 10 km dalej). Ostropesty rosnące 3 km dalej miały o 11% zmniejszoną liczbę nasion (w por. do Ostropestu kontrolnego).
Rośliny hodowane w w doniczkach z ziemią pobraną 800 metrów od huty miały o 13% mniej nasion w porównaniu do próbki kontrolnej. Rośliny rosnące w ziemi pobranej 3 i 6 km od huty w ogóle nie zmniejszyły ilości nasion.
Najważniejsze jest jednak to, że żadna z roślin, nawet te rosnące bezpośrednio w okolicach huty, nie wykazywały innych objawów wpływu obecności metali ciężkich poza zmniejszoną ilością nasion. Zawartość sylimaryny i tłuszczu w nasionach nie zmniejszyła się w ogóle – nawet w wyniku działania najbardziej trujących czynników. Co więcej, ani sylimaryna, ani tłuszcze nie były w najmniejszym stopniu zatrute żadnymi metalami. Świadczy to o ogromnej odporności Ostropestu i wielkich możliwościach leczniczych tego zioła.

Jak spożywać ostropest?

– zmielony ostropest nałożyć na łyżeczkę, zjeść popijając wodą

– zalać ostropest gorącą wodą, pić jak herbatkę

– dodać do sałatek, lub innych potraw (posypać potrawę)

– inne sposoby w zależności od inwencji twórczej kucharza 🙂