Twoja przeszłość nie ma znaczenia. Wszystko co ma z nią związek znajduje się w teraźniejszości.

W związku z tym lepsza od pracy z przeszłością jest praca z tym co jest obecnie. Co mam na myśli? Trzy razy w ciągu swojego życia brałem udział w sesjach metodami regresingu (regresja niehipnotyczna). Sesje taką może przeprowadzić wiele kwalifikowanych osób, które zostały odpowiednio do tego przeszkolone przez kompetentne osoby. Oczywiście chęć udziału w takiej sesji wiązała się z chęcią rozprawienia się z przeszłością, poznania źródeł swoich problemów i jakby nie patrzeć metoda ta okazała się skuteczna. Poprzez dotarcie do źródeł lęków, strachu w swojej podświadomości i transformacje gromadzonych napięć w ciele emocjonalnym i fizycznym mogłem zrzucić z siebie bagaż, który zalegał od wielu lat. Podczas pierwszej sesji przypomniały mi się momenty zaraz po narodzeniu – inkubator, reakcje otoczenia, wyraźnie mogłem odbierać emocje i reakcje innych ludzi, które powodowały we mnie programowanie umysłu podświadomego przy pomocy konkretnych wzorców np. wzorcem poczucia niższości. Innym razem przypomniały mi się wcześniejsze wydarzenia, z poprzednich żyć. To, które najbardziej utkwiło w mojej pamięci to wspomnienie obskurnej kamienicy, takiej jaką można dzisiaj zobaczyć np. w Łodzi – zaniedbanej, pijackiej, z podwórkiem na którym walają się śmieci. Wspomnienie to dotyczyło poczucia utraty, odrzucenia, winy. A za winą idzie chęć ukarania się, poczucie bycia niegodnym… Skąd wiem, że te wspomnienia są prawdziwe? Przede wszystkim dlatego, że wypływają one z umysłu podświadomego w postaci emocji, przejawiających się w ciele fizycznym. Energia emocji zatrzymuje się w ciele, poprzez co z łatwością można poprzez uważność danego bodźca w ciele, oraz co za tym idzie emocji przypomnieć sobie z jakim wydarzeniem ma to związek. Usuwając stare, niepotrzebne wzorce i programy likwidujemy opór przepływu boskich inspiracji ze sfery Wyższego Ja. Usuwając te wzorce przywracamy kontakt z boską mądrością.

Metoda regresingu jest bardzo skuteczną metodą, jednak można także poradzić sobie z przeszłością nie zagłębiając się w nią, nie przeżywając po raz kolejny, a poprzez uważność teraźniejszości – swoich reakcji na sytuacje, w jakich zostajemy postawieni, gdyż to świat jest lustrem, w którym możemy dostrzec samego siebie. Oczywiście nie wszystkim udaje się być na tyle uważnym, przynajmniej na początku. Regresing wiąże się z przywołaniem negatywnych uczuć, jednak przypomina to trochę bańkę, która pęka – przychodzi emocja, która wiąże się z jakimś wydarzeniem, poprzez oświetlenie światłem świadomości ta energia już nie jest przez nas nieuświadomiona.  Możemy teraz zdać sobie sprawę z jej obecności i zakwestionować swoją winę, swoje obawy, lęki, gdyż to co wypływa na powierzchnię nie jest już dla nas groźne. To za co do tej pory się obwinialiśmy, możemy porzucić, gdyż możemy sobie uświadomić, że jest to efekt programowania, przejmowania wzorców – od rodziny, społeczeństwa, otoczenia i nie ma żadnego związku z naszą prawdziwą Jaźnią, to kim jesteśmy naprawdę, tylko z naszym ego, które szuka sobie za każdym razem wymówek by utożsamiać się z wydarzeniami, które miały miejsce, gdyż uważa, że właśnie te wzorce czynią z nas to kim jesteśmy, a co nie jest prawdą.

Można ten temat, tak jak mówiłem przepracować tak jak pisze o tym Eckhart. Wydaje się on skuteczny, jednak należy sobie zdać sprawę, że bycie uważnym na początku może sprawiać wiele trudności. Nie każdy potrafi wejść na tyle w głąb siebie, gdyż nasz umysł cały czas szuka zajęcia na zewnątrz – myśli gonią, wybiegają w przyszłość i przeszłość ale nigdy nie są tu i teraz na tyle obecne by być uważnym tego co dzieje się w nas i jakie emocje i reakcje mają miejsce i z czym są związane. Przytoczę fragment Potęgi Teraźniejszości:

Wspomniałeś, że niepotrzebne myślenie lub mówienie o przeszłości to przykład uników, jakie robimy przed teraźniejszością. Ale czy prócz tego poziomu przeszłości, który pamiętamy i z którym być może się utożsamiamy, nie istnieje też inny jej poziom, tkwiący w nas znacznie głębiej?  Mam tu na myśli przeszłość nieuświadomioną, która warunkuje bieg naszego życia, zwłaszcza poprzez doświadczenia z wczesnego dzieciństwa, a może nawet z poprzednich wcieleń. Są też uwarunkowania kulturowe, związane z miejscem na ziemi, w którym żyjemy, i z epoką historyczną. Wszystkie te czynniki określają nasze widzenie świata, sposób reagowania i myślenia, rodzaj związków z ludźmi i w ogóle to, jak żyjemy. Nie mamy przecież szans ani sobie tego wszystkiego uświadomić, ani się pozbyć. Ile czasu by na to trzeba? A choćbyśmy nawet zdołali tego dopiąć, co by nam zostało?

Co pozostaje, kiedy rozwiewa się iluzja?Nie ma żadnej potrzeby, żebyś badał przeszłość, którą nieświadomie w sobie nosisz. Wystarczy, że przejawia się ona w postaci myśli, emocji, pragnień, reakcji czy przytrafiających ci się zdarzeń zewnętrznych. Całą potrzebną ci wiedzę na jej temat i tak wydobędą trudne sytuacje, które napotykasz tu i teraz. Jeśli zaczniesz grzebać w przeszłości, stanie się ona bezdenną otchłanią, niewyczerpanym złożem. Być może wydaje ci się, że potrzebujesz więcej czasu, aby zrozumieć przeszłość lub się od niej uwolnić – innymi słowy, że przyszłość kiedyś w końcu uwolni cię od przeszłości. Otóż to jest złudzenie. Od przeszłości może cię bowiem uwolnić jedynie teraźniejszość. Nie uwolnisz się od czasu mnożąc czas. Zwróć się ku potędze Teraźniejszości. Ona jest kluczem.
Jest to po prostu potęga twojej własnej obecności – twojej świadomości, wyzwolonej spod władzy form myślowych. Rozpraw się więc z przeszłością na poziomie teraźniejszości. Im większą uwagą zaszczycasz przeszłość, tym więcej dodajesz jej energii i tym bardziej rośnie ryzyko, że zbudujesz z niej sobie „ja”. Nie zrozum mnie źle: skupiona uwaga ma zasadnicze znaczenie, ale nie darz nią przeszłości jako takiej. Zajmij się teraźniejszością – swoim dzisiejszym postępowaniem, dzisiejszymi reakcjami, nastrojami, myślami, emocjami, lękami i pragnieniami. To one są zawartą w tobie przeszłością. Kiedy potrafisz być dość przytomny, żeby je wszystkie obserwować – nie krytycznie ani analitycznie, lecz bezstronnie – znaczy to, że rozprawiasz się z przeszłości i rozpuszczasz ją mocą swojej obecności. Nie zdołasz odnaleźć siebie, zgłębiając przeszłość. Uda ci się to, gdy zapuścisz się w teraźniejszość.

Eckhart Tolle, „Potęga Teraźniejszości”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s