Miesiąc: Marzec 2014

Rzucewo, osada łowców fok, Rezerwat Beka

miejsca - rzucewo

Osada Łowców Fok

Naukowcy mówią, że kilka tysięcy lat temu poziom wody w Bałtyku był o około 2 metry niższy niż obecnie. W związku z tym Zatoka Pucka była wewnętrznym jeziorem. Od ponad 100 lat Rzucewo jest ważnym miejscem na mapie archeologicznej Pomorza. Stało się tak za sprawą odkrycia osady łowców fok pochodzącej z epoki kamienia (okres V – II tys. p.n.e.). Miejsce to jest obecnie przewodnim stanowiskiem do badań nad osadnictwem, gospodarką i rozwojem kulturowym zamieszkującym terenu nadmorskie w epoce kamienia. Współczesne badania mówią o prymitywności dawnych mieszkańców ziem powiatu Puckiego. Według mnie nie jest to takie oczywiste.

rz2

rz7 rz6

Osada odkryta została w 1894 roku, pierwsze prace wykopaliskowe zaś przeprowadzono w latach 1927-1929. Znaczenie rzucewskich odkryć było na tyle istotne, iż w roku 1930 wprowadzono do literatury archeologicznej termin KULTURA RZUCEWSKA.

Rok 1984 to wznowienie badań archeologicznych, koordynowanych do dziś przez Muzeum Archeologiczne w Gdańsku. Potwierdziły one bardzo wczesne zasiedlenie tego obszaru – ślady wskazują na połowę V tys. p.n.e. Obecnie na terenie cypla znajdują się dawne budynki mieszkalne i gospodarcze pochodzące z przełomu XIX i XX wieku. W czasach nowożytnych była to osada pracowników pobliskiego folwarku i rybaków.

rz1

Zatopiona wyspa

Co więcej w miejscowości położonej kawałek dalej na południe – Osłoninie znajduje się zatopiona wyspa.
Podczas prac hydrograficznych na Zatoce Puckiej, pomiędzy Cyplem Rewskim, a Osłoninem Zespół Pomiarów Morskich Urzędu Morskiego w Gdyni odnalazł nietypowe wyniesienie dna. Owalny kształt wyniesienia i podwodny wał łączący je z brzegiem sugerują, że jest to zatopiona osada z przed paru tysięcy lat. Podwodne wzniesienie ma kształt elipsy szerokiej na 200 metrów i długiej na 300. „Osada” znajduje się 2,5 m powyżej poziomu dna i 1,6 m poniżej poziomu morza.  Duża część Zatoki Puckiej była wtedy lądem, na który powoli wkraczała morska woda. Istniały tu wzgórza, bagna i jeziora, które zostały łagodnie przekształcone w słonawe laguny. O znalezisku poinformowano gdańskie Centralne Muzeum Morskie.

zatopiona wyspa

– Samo wzniesienie może być reliktem rzeźby glacjalnej, ale grobla już raczej nie – uważa dr Szymon Uścinowicz z Oddziału Geologii Morza Państwowego Instytutu Geologicznego w Gdańsku. – To nieprawdopodobne, żeby powstała w sposób naturalny.

Być może ludzie zamieszkali w tym miejscu, gdy wyspa była jeszcze wzgórzem, które systematycznie podmakało i – żeby połączyć się z lądem – musieli wybudować groblę. Podwodne znalezisko oglądali nurkowie z Działu Badań Podwodnych Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Na razie nie natrafili na ślady ludzkiej działalności, ale szykują się do odwiertów. Liczą, że znajdą fragmenty naczyń z epoki kamienia lub węgle drzewne, które zbadane metodą radiowęglową pozwolą stwierdzić, kiedy wyspę odwiedzał człowiek. – W Danii odkryto podobne stanowiska z okresu mezolitu, gdzie znaleziono narzędzia krzemienne, ceramikę, wiosła datowane na połowę 6 tys. p.n.e. – mówi Danuta Król z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.

W Polsce byłoby to pierwsze takie znalezisko. Nasi specjaliści od epoki kamienia nie badali dotychczas morskiego dna. Tymczasem może ono kryć niezniszczone ślady ludzi z tej epoki – np. przedmioty z rogu i kości, które lepiej się zachowują w zimnym, beztlenowym środowisku.

– Nie mogę potwierdzić, że jest to osada. Na razie nie prowadzimy tam żadnych badań, odbyły się natomiast oględziny. Po nich mogę tylko powiedzieć, że to stanowisko wygląda obiecująco – mówi Iwona Pomian kierownik Działu Badań Podwodnych w Centralnym Muzeum Morskim.

Jeśli jednak byłaby to osada, mogłaby pochodzić z okresu neolitu.

– Poziom Bałtyku był o 2-3 metry niższy pomiędzy 5, a 4,5 tysiąca lat temu. Wtedy to wyniesienie znajdowało się ponad powierzchnią morza. Jeśli na nim znajdowała się osada, to właśnie wtedy. Na razie można postawić wstępną hipotezę, że mogła zostać opuszczona na skutek zalania przez morze, a jej mieszkańcy przenieśli się na Cypel Rzucewski, gdzie znaleziono osadę sprzed 4400 lat, która dała nazwę kulturze rzucewskiej. Nie można więc wykluczyć, że w tym miejscu żyli przodkowie rzucewian. Oczywiście jest to tylko hipoteza, którą trzeba będzie potwierdzić badaniami – uważa Joanna Zachowicz kierująca oliwskim oddziałem Państwowego Instytutu Geologicznego.

Zaginiona wieś i rezerwat Beka

Na południe od Osłonina i Rzucewa rozciąga się rezerwat Beka – obszar Natura 2000, miejsce stanowiące siedlisko ptaków. Cały obszar jest podmokły, porośnięty wysokimi trawami. Rezerwat utworzono zarządzeniem Ministra Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych z dnia 17 listopada 1988 roku. Obejmuje niskie wybrzeże Zatoki Puckiej, znajdujące się w granicach Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Głównymi celami ochrony tego terenu jest zachowanie ze względów naukowych i dydaktycznych wilgotnych słonych łąk, tzw. słonaw i rzadkich zbiorowisk młak turzycowych oraz bogatej awifauny lęgowej i przelotnej. Rezerwat Beka włączony został w granice ostoi Natura 2000. Zaliczany został jako obszar chroniony wedle Dyrektywy ptasiej – Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków , a także Dyrektywy siedliskowej – Specjalny Obszar Ochrony Siedlisk.
Do połowy XIX wieku rzeka Reda uchodziła do morza w rejonie osady Beka. Rzeka usypywała na płytkich wodach Zatoki wielki wachlarz mułów, piasków i żwirów. Niosła tak dużo osadów, ze stożek napływowy stale się powiększał. Jego kształt i zasięg zmieniał się w zależności od ilości wody w rzece i od siły prądów morskich. W I połowie XIX wieku w czasie melioracji Pradoliny Redy-Łeby przerzucono główny nurt rzeki do jednego z jej południowych koryt, którym płynie do dzisiaj. Wcześniejsze koryto rzeki zamieniono w kanał melioracyjny, współcześnie nazywany Beką. Dotychczasowe ujście zamarło, a stożek ujściowy zaczęły modelować prądy morskie. Obecnie linia brzegowa w tym rejonie jest wyrównywana i wyraźnie cofa się w głąb lądu. Jest to najsilniej niszczony przez prądy morskie odcinek brzegu morskiego w rezerwacie. Niemal co roku ujście kanału Beka jest zasypywane piaskiem i wiosną trzeba je otwierać i pogłębiać.

rz3

Jeszcze w połowie XX wieku na brzegu w jego okolicach istniała osada o nazwie Beka. Jej nazwa pochodzi prawdopodobnie od kaszubskiego słowa „beka”, oznaczającego harpun używany przez Kaszubów do połowu fok. W latach 20 XX wieku Beka słynęła z połowu łososia.  W czasie silnych sztormów cała okolica zalewana była przez fale morskie, podtapiane były również zabudowania. Odcięci od świata mieszkańcy nieraz przez kilka dni chowali się na strychach swoich chałup. Po II wojnie światowej osada wyludniła się, zamieszkała ją tylko jedna rodzina. Po pożarze w końcu lat 60. budynków nie odbudowano. Dziś o dawnym osadnictwie w rejonie Beki przypominają jedynie kamienie fundamentów i drewniany krzyż,  którym opiekują się okoliczni mieszkańcy.

rz4

Wszystkie te historie o zatopionych wyspach, nieistniejących wioskach pochłoniętych przez morze do złudzenia przypominają historię Atlantydy. A być może zniknięcie mieszkańców kultury Rzucewskiej ma jakiś związek z tym wydarzeniem z zamierzchłej przeszłości naszej planety?

rz5

 

Fragment osady Beka namalowany z pamięci przez Leona Bieszke

Źródła:

trojmiasto.pl

gazeta.pl

wikimapia.pl

wikipedia.pl

 

 

Gdynia, Babie Doły

Po wietrznej (!) sobocie, niedziela okazała się w miare przyjemnym dniem sprzyjającym spacerom. Można było ruszyć się i pojechać na spacer do dzielnicy Gdyni – Babich Dołów.

Nazwę „Babi Dół” można odnaleźć już na pruskich mapach sporządzanych pod koniec XIX wieku. „Babi Dole oder Hexengrund” – tak określony jest wąwóz długości około 2 kilometrów, ciągnący się około kilometr na północ od majątku Nowe Obłuże (mapa niemiecka z 1915 roku z takim zapisem reprodukowana jest np. w albumie Gdynia. Miasto z morza i marzeń). Równoległe niemieckie tłumaczenie nazwy na „Hexengrund” – czyli „Ziemia Czarownic” wyjaśniać może, że „Babi Dół” pochodzi od bab – czarownic, pokrewnych słowiańskiej Babie Jadze. Wbrew powszechnym sugestiom, nazwa „Babi Dół / Babie Doły” raczej nie ma żadnych konotacji anatomicznych. Czyżby było to kolejne miejsce mocy ? Nie tak daleko od tego miejsca, bo na Oksywiu znajduje się góra z kościołem św. Michała Archanioła, który powstał w miejscu istnienia dawnej kultury Oksywskiej. Nie bez powodu kościoły powstawały w miejscach dawnych pogańskich kultów…

Niedaleko Babich Dołów znajduje się lotnisko wojskowe – znane m.in. z festiwalu Open’er. Obecnie budowany jest tam cywilny port lotniczy. Na Babich Dołach znajdowała się jednostka wojskowa, która obsługiwała owe wojskowe lotnisko. Jednym z mieszkańców osiedla był w latach 70 XX wieku jedyny i pierwszy polski kosmonauta – Mirosław Hermaszewski. Po wojsku zostały tutaj liczne umocnienia i tunele, które można obejrzeć na filmiku poniżej:

Na Babich Dołach znajduje się także torpedownia. Jest to polska nazwa zwyczajowa centralnego obiektu niemieckich ośrodków badawczych torped, budowanych na terenie Polski w czasie II wojny światowej. Torpedownia była to hala montażowa torped wraz z urządzeniami do próbnych strzelań, wybudowana na dnie akwenu, w odległości kilkuset metrów od brzegu. Torpedownię na Oksywiu oddano do użytku już w 1940 roku. Rozkaz powołujący ośrodki badawcze torped Luftwaffe podpisano w listopadzie 1940. TWP uroczyście otwarto 4 lipca 1942. Z obszaru Gdyni Niemcy ewakuowali się w początkach kwietnia 1945 r.

Torpedownia_Babie_Doly_panorama

Źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Torpedownia_Babie_Doly_panorama.jpg

 

Himalaje na czterech łapach.

Skończyły się dzisiaj 3-dniowe Kolosy. Największa Polska impreza podróżników, alpinistów i żeglarzy. Tego ostatniego dnia zaprezentowana została wspaniała opowieść o psie i jego właścicielach.

Agata i Przemek to zwykła para, która w kwietniu 2013 r. ruszyła w niezykłą podróż. Szczególnie jak na parę – bo w trójkę. Na wyprawę do Indii zabrali ze sobą Diunę, czyli całkiem sporych rozmiarów sukę, wilczaka czechosłowackiego. Gdy po dwóch miesiącach chcieli wracać do domu, okazało się, że nie mogą – ze względu na przepisy dotyczące wwożenia zwierząt do UE. I właśnie wtedy zaczęła się prawdziwa przygoda. Kupili zapas psiej karmy i wyruszyli w Himalaje na trwający prawie dwa miesiące spacer. Maszerując ze wschodu na zachód Garhwalu pokonali wraz z Diuną ponad 500 kilometrów w poziomie i łącznie 63 kilometry w pionie, odwiedzając po drodze 12 himalajskich dolin i docierając na wysokość ponad 4300 m. Nie było łatwo: codziennie towarzyszyły im krew, pot i łzy, deszcz, śnieg i grad, a także ryż oraz soczewica. Dzięki Diunie nie narzekali na brak emocji. Po siedmiu tygodniach ich podróż niespodziewanie przerwał wypadek Agaty (złamany obojczyk), który – być może uratował im życie.

Posłuchajcie sami tej opowieści.

Korporacje

Wolfsburg_VW-Werk

Korporacja wg. wikipedii to : 

Rodzaj organizacji (społecznej), zazwyczaj posiadającej osobowość prawną, której istotnym substratem są jej członkowie (korporanci).Członkostwo osób jest tym, co stanowi samą istotę korporacji, bez członków korporacja nie istnieje. Przy tym członkostwo musi mieć charakter względnie trwały i uregulowany wewnętrznym prawem danej korporacji (w tym znaczeniu korporacją nie jest np. zgromadzenie publiczne).Korporacja zazwyczaj zarządza sprawami swoich członków, w takim zakresie w jakim działają oni jako jej członkowie. Konkretne uprawnienia członków poszczególnych korporacji, a także ich struktury organizacyjne i zakres działania zależą już od określonych rozwiązań przyjętych przez ustawodawcę.Początkowo mianem korporacji określano gildie (średniowieczne) i cechy rzemieślnicze, a potem stowarzyszenia studenckie.Etymologicznie wyraz korporacja pochodzi od łacińskiego corporatio oznaczającego związek; połączenie części.Korporacjami prawa cywilnego są np. stowarzyszenia, spółdzielniezwiązki zawodowe, a korporacjami prawa publicznego – np. gminy (o takiej korporacji mówimy, że jest przymusowa bo nie ma w niej swobody aktu woli członków co do rozpoczęcia lub zakończenia przynależności; do danej gminy przynależy się z mocy prawa przez sam fakt zamieszkiwania na jej terenie). Potocznie mianem korporacji określa się także samorządy zawodowe.Organizacja typu korporacyjnego przeciwstawia się organizacjom typu zakładowego (zakładom), których istotnym substratem jest składnik nieosobowy (np. kapitał). Na kontynencie amerykańskim terminem tym określa się duże, rozgałęzione przedsiębiorstwa (spółki), często o charakterze międzynarodowym.

I o tej ostatniej korporacji chciałabym dzisiaj wspomnieć.

Wg. powyższej definicji, w żadnym przypadku nie pojawił się główny powód dla którego korporacja istnieje – jest to chęć zysku. Tylko. I to wszelkimi możliwymi metodami. Może w czasach nagrywania tego filmu, faktycznie nie zastanawiano się nad kwestią zanieczyszczenia środowiska. I Właśnie dlatego, że „wczoraj” nikt o tym nie pomyślał ” dzisiaj” korporacje zachęcają by żyć ekologicznie, zdrowo i rozsądnie. Sami przez lata robili źle.

Korporacja nie wykazuje się altruizmiem – a przynajmniej nie robi to szczerze.

Rzadko pomaga środowisku – chociaż w obecnych czasach to się zmienia, ale tylko dlatego, że w czasach ogólnoświatowej solidarności na rzecz ochrony środowiska, ekologicznego życia,  sprawa zanieczyszczenia środowiska przez nich samych poszła na tyle za daleko, że dzisiaj pragnie zachować dobre imię, twarz i nie chce stracić wiarygodności w oczach przyszłych konsumentów i żeby oni, nadal kupowali ich produkty. Krzyczą do Nas ” Spójrzcie, przez lata byliśmy nastawieni na zysk, po trupach szliśmy do celu, ale dzisiaj się obudziliśmy i chcemy Was za to przeprosić. Jednoczmy się, bądźmy solidarni, pomóżcie Nam odbudować to co My – korporacje zniszczyliśmy, na rzecz produkowania dla Was rzeczy bezużytecznych, których nigdy nie potrzebowaliście i nadal nie potrzebujecie..

I to dotyczy jedzenia ( przede wszystkim !!, chociaż w Polsce jeszcze nie jest tak źle i żyje w ogromnej nadziei, że polskie społeczeństwo jest jednak bardziej świadome i przebudzone), plastikowych pudełek ( bo są tanie, lekkie, trwałe, ale już nikt nie wspomina z czego są zrobione  i, że zalegające pożywienie w takich plastikowych pojemnikach czy foliach, chłonie związki chemiczne, których jest ponad 4 tys. Plastikowe opakowania mogą być groźne dla zdrowia. dywanów, ubrań, samochodów… wszystkiego !

Aby zachęcić Was do obejrzenia tego filmu dokumentalnego, przytoczę kilka cytatów jakie pojawiają się w tym filmie :

1. Celem korporacji, jest skierowanie uwagi przyszłym konsumentów na dobrach, których w ogóle nie chcą ani nie potrzebują. Nie ma potrzeb ? To trzeba je stworzyć !

2. Musimy narzucić ludziom filozofię bezsensu. Trzeba skupić uwagę ludzi na konsumpcji dóbr, które nie mają żadnego znaczenia, jak np. konsumpcja modnych przedmiotów.

3. Trzeba przeobrazić ich w bezmyślnych konsumentów !

4. korporacje mówią Nam o stylu życia jaki możemy prowadzić kupując ich produkty, mówią o sposobie myślenia, ale nie reklamują produktów, z którymi chcą żebyśmy się utożsamiali.

5. Nie chodzi o to, że produkty są dobre czy złe. Chodzi o pomysł manipulowania dziećmi, aby je kupowały i chciały.

6. W 1998 roku firmy „XYZ” przeprowadzały badania zanudzania. Poprosiliśmy rodziców, aby przez 3 tygodnie, prowadzili dziennik i zapisywali, każdą sytuację kiedy dziecko ich zanudzało o kupno jakiegoś produktu. Badania, nie miały pomóc rodzicom, w walce i zanudzaniem przez swoich dzieci, ale korporacjom, żeby te z kolei jeszcze skuteczniej mogły ich zanudzać (!!!).

7. Jeśli dziecko Cie nie zanudza, po co miałbyś spędzać 2 godziny w parku rozrywki, w którym jest pełno dzieci, jest głośno i kolorowo ?…. pójdziesz.

I to dotyczy wszystkiego. Filmów animowanych, hamburgerów, zabawek. Można tak manipulować klientem, aby zapragnął twojego produktu, a następnie go kupił – to gra.

8. Fachowcy od marketingu, wykorzystują słabość dzieci. Dzisiejszą reklamę opracowują psychologowie, a jej wpływ zwiększa technologia medialna, o której parę lat temu nie myślał.

9. Rodzice nie pokonają branży, która wydaje 12 mld dolarów rocznie na wykorzystywanie waszych dzieci.

Oceńcie sami ..