Miesiąc: Lipiec 2014

Salino

Przenieśmy się na Kaszuby Północne. Miejsce, które opisze nie jest żadnym „miejscem mocy”, aczkolwiek wydaje się, że ma swoje korzenie w głębokim średniowieczu, a być może nawet wcześniej. Ulokowanie wyspy na jeziorze Salino dawało doskonałe możliwości obronne dla ówczesnych rezydentów, gdzie mieli doskonałe przedpole i widok na otaczające brzegi i zabezpieczenie przed najazdami z zewnątrz. Jezioro znajduje się mniej więcej w połowie drogi między linią brzegową Bałtyku a Lęborkiem, lub między Wejherowem i Łebą. Jest to mała wieś licząca niecałych stu mieszkańców.

mapa-salino

W 1956 r. na terenie grodziska prowadzono badania archeologiczne. Podczas wykopalisk znaleziono tutaj groby skrzynkowe z popielnicami twarzowymi i przedmiotami z brązu. Ponadto odkryto dwadzieścia odłamków naczyń glinianych. Według ekspertyzy archeologów Muzeum Pomorskiego w Gdańsku naczynia te wykonane zostały w drugiej fazie okresu wczesnośredniowiecznego i mogą być datowane na X-XI wiek. Sam gród pamiętał zapewne jeszcze wcześniejsze czasy, gdyż Salino zaliczano do najdawniejszych osad kasztelanii białogardzkiej, późniejszej ziemi lęborskiej. Na trudno dostępnej wyspie, około dwustu metrów od brzegu, mieściła się siedziba możnego władyki, gdzie w wypadku najazdu wrogów znajdowała schronienie miejscowa ludność.

Panorama jezioro salino 2

Panorama jezioro salino

Jak udało się ustalić (http://www.archeologia.his.ug.edu.pl/?id_cat=194&id_art=612&lang=pl) w lipcu 2011 oraz we wrześniu 2012 r. studenci Instytutu Archeologii i Etnologii Uniwersytetu Gdańskiego pod  wzięli udział w badaniach wykopaliskowych grodziska wczesnośredniowiecznego w Salinie

Grodzisko, położone na wyspie Jeziora Salińskiego, należy do największych tego typu obiektów na Pomorzu. We wczesnym średniowieczu gród stanowił prawdopodobnie jeden z najważniejszych ośrodków ziemi białogardzkiej – mimo tego źródła historyczne niemalże go pomijają. Dziś na wyspie pozostał relikt wału, biegnącego wzdłuż linii brzegowej, a także wąski cypel – ślad po grobli, łączącej niegdyś gród ze stałym lądem. Podczas dwóch miesięcy prac archeologicznych otworzono wykopy na majdanie (w jego centrum i przy wale) oraz na wale grodziska. Na majdanie odsłonięto palenisko i jamy gospodarcze, zaś na wale – w znacznym stopniu spaloną, drewniano-ziemną konstrukcję obronną. Zebrana ceramika (kilka tysięcy fragmentów) wskazuje na jedenastowieczną chronologię stanowiska. Wśród znalezisk są też m. in.: gliniany przęślik, fragment żarna, osełka i – nieznanego zastosowania – przedmiot brązowy z ornamentem drzewa życia.

wykop 2

Zdjęcie. Wykopaliska na wyspie ze śladami spalonego wału

wykop 3

Zdjęcie. Brązowy przedmiot znaleziony na wyspie


Już w XIII wieku znajdował się w Salinie kościół, w którym w roku 1286 urzędował prepozyt Michael de Saulin. Parafia salińska należała do najlepiej wyposażonych w średniowieczu; posiadała cztery włóki ziemi, to jest więcej niż 10% obszaru zajmowanego przez wieś.

W 1344 r. wielki mistrz krzyżacki Rudolph Koenig przekazał wieś Szpitalowi Świętego Ducha w Gdańsku. Prawa szpitala do tej posiadłości pozostawały w mocy aż do początków XVI wieku. W 1468 r. wieś łącznie z patronatem kościoła znalazła się w rękach niejakiego Poszkowskiego z Wódki (obecnie Witków), lecz już w 1493 r. z nadania księcia pomorskiego Bogusława X stała się własnością Wawrzyńca Krokowskiego (z Krokowej koło Pucka). Po jego śmierci w 1507 r. posiadłość przypadła w udziale jego synom Janowi i Jerzemu. Wieś pozostawała w rękach Krokowskich przez całe stulecie, dopiero w XVII odstąpili ją Solickim, od których z kolei przejęli ją Rexinowie w wieku XVIII.

W 1784 r. istniał jeszcze stary kościół, w którego podziemiach mieściły się groby szlacheckiej rodziny Prebenelów opiekujących się kościołem. W maju 1838 r. rozebrano stary kościół, aby już w czerwcu tego roku rozpocząć budowę nowego trzynawowego obiektu z kamienia, który przetrwał do dziś. Z dawnego wyposażenia pozostało kilka cennych zabytków: wapienna płyta grobowa z herbem i łacińskim napisem, XVIII-wieczna drewniana figura anioła i obraz olejny „Ukrzyżowanie”.

Od 1700 roku przez ponad dwa stulecia historia Salina jest ściśle związana z nazwiskiem von Rexin, która przybyła w te okolice z Rzechcina w pow. słupskim (Rzechcino – niem. Rexin). Jako właściciele Salina rodzina ta przejęła od początku główny patronat nad kościołem. Jednak do współodpowiedzialności finansowej poczuwali się także i okoliczni właściciele majątków, przekazywali oni pokaźne sumy na bieżące potrzeby. W podziemiach starego kościoła (przed 1838 rokiem) znajdowała się krypta, w której chowano zmarłych z rodziny von Prebendow. W 1782 roku Anna von Prebendow, wdowa po von Putkammerze ofiarowała kościołowi 1000 florenów na utrzymanie rodowego grobowca. Major Anton von Gostkowski (zm. 1828 r. w Gardkowicach) zapisał w testamencie salińskiemu kościołowi 1000 talarów – za pieniądze te w znacznej części sfinansowano w 10 lat później budowę nowego kościoła.Obecny kościół w Salinie pochodzi z 1838 roku, wybudowano go dokładnie na miejscu starego. W tym czasie księdzem był Samuel Thomasius. To właśnie on 17 czerwca 1838 roku wkopał kamień węgielny pod nowe fundamenty. Z realizacją projektu uporano się już w listopadzie 1839 roku. Ze starego kościoła wykorzystano trzy dzwony – dwa ofiarował niegdyś Christoph von Prebendow z Chynowia; dzwony zostały odlane w Gdańsku, każdy z nich ważył 350 kg. Trzeci dzwon ufundował w 1749 roku von Rexin z Salina – niestety, podczas I wojny światowej dzwon ten musiał zostać oddany na przetop na cele wojenne. W 1924 roku kościół w Salinie doczekał się dwóch nowych dzwnów: jeden był potężny z brązu (750 kg), drugi ze stali.
Uroczyste poświęcenie nowego kościoła w Salinie miało miejsce 16 lutego 1840 roku. W księdze kościelnej ksiądz Hoffmann odnotował następujące informacje: „Sprzed dworu majora Ludwiga von Rexin ruszył w kierunku kościoła uroczysty pochód. Najstarsza córka pana majora, panna Selma, niosła na ozdobnej poduszce klucz od nowej świątyni. Za nią kroczyli: superintendent Thym z Lęborka z patronem kościoła Augustem von Rexin. Pięciu asystujących kapłanów niosło naczynia z wyposażenia ołtarza. Każdego kapłana trzymało pod ramię po dwóch właścicieli okolicznych majątków. Za nimi szli inni zaproszeni goście, nauczyciele z młodzieżą szkolną, cała wspólnota kościelna śpiewała pieśń >Sei Lob und Ehr dem höchsten Gut…< Po dojściu do kościoła cały pochód obszedł go najpierw raz naokoło i przy głośnym biciu dzwonów wszedł do wnętrza (…)”. Również w księdze kościelnej odnotowano informację, że król Fryderyk Wilhelm III przekazał na wyposażenie nowego kościoła dwa piękne żelazne lichtarze do ołtarza głównego oraz żelazny krzyż. Dziedzic von Rexin podarował ozdobną Biblię. Spośród naczyń z wyposażenia starego kościoła honorowe miejsce w nowym znalazł złoty kielich do komunikatów – kielich ten wykonał w 1700 roku gdański złotnik Franz Grützmacher.
6 września 1866 roku Friedrich Carl Alexander von Rexin ufundował kolorowe witraże w oknie za głównym ołtarzem. Miała to być jego ofiara wdzięczności za łaski Boże: 1) z okazji zaślubin porucznika von Milczewskiego z jego córką Elisabeth von Rexin; 2) za szczęśliwy powrót porucznika von Milczewski z wojny z Austrią; 3) za to, że von Rexinowi udało się cało ujść z życiem z wypadku powozem na drodze ze Zwartowa do Salina.
W 1863 roku panna Clementine von Koss ofiarowała 50 talarów na utrzymanie cmentarza. Teren cmentarza otoczono wałem, rowem i obsadzono żywopłotem z głogu. W 1873 roku potomkowie pastora Thomasiusa podarowali kościołowi olbrzymi mosiężny żyrandol. Za 2450 marek zakupiono w 1910 roku nowe organy i wbudowano je w starą obudowę. Z inicjatywy i pod nadzorem pastora Schwerin wzniesiono w 1913 roku mur wokół placu kościelnego. Czy na starych mapkach zaznaczone jest miejsce, na którym chowano osoby, które zmarły w wyniku panujących epidemii? Bowiem dwa razy spotkałam się z informacją, że tych ofiar nie chowano na cmentarzu, lecz w innym specjalnie na to wyznaczonym miejscu, tzw. „Pestbegräbnisplatz“ (w 1831 roku 14 osób ze Słuszewa, które zmarły na cholerę oraz w 1925 roku wiele osób z parafii, które zmarły na tyfus).

Udało się ustalić nazwiska następujących pastorów kościoła w Salinie:
1493 – katolicki duchowny Marten Czauwlin
1576 – ewangelicki ksiądz Gregorius Borkowsky
1615 – pastor Faelix
1636 – ksiądz Galus Lassenius (podczas wichrowej nocy 7 listopada 1644 roku ktoś podłożył ogień pod jego budynek – zabudowanie spaliło się doszczętnie, ksiądz zdołał się uratować)
1720 – pastor Johann Mayer
1725-1736 – pastor Johann Bobrik, rodowity Węgier. Ożenił on się z córką swego poprzednika. Po śmierci żony ożenił się jeszcze dwa razy. Z tych trzech małżeństw pochodziło 22 dzieci!
1736-1768 – Michel Danovius
1769-1814 – Samuel Wedecke
1815-1845 – Samuel Thomasius
1845-1852 – Karl Theodor Schneider
1852-1863 – Karl Friedrich Berg
1863-1896 – Philipp Ernst Bernhard Brenske
1896-1903 – Johannes Franz Wilhelm Knies (za jego czasów wybudowano w 1899 roku plebanię)
1903-1916 – Georg Schwerin
1918-1931 – Walter Hillebrand
1931-1940 – pastor Hoffmann (to dzięki jego zapiskom przetrwały te cenne informacje o historii salińskiego kościoła, bowiem księgi kościelne spłonęły w pożarze z 1936 roku)
1940-1945 – pastor Brunnemann ( w 1943 roku powołano go na wojnę; do 1945 roku najważniejsze obowiązki wypełniała jego żona).

kosciol-w-salinieRys. Kościół w Salinie kiedyś

Zdjęcie. Kościół w Salinie obecnie.


Ze spisu inwentarza, sporządzonego w 1784 r. dowiadujemy się, że oprócz kościoła istniał w Salinie młyn wodny, plebania i zamek. Zamek ten, a właściwie niewielki dworek, nazwany przez okoliczną ludność Szwedzkim Zameczkiem, zachował się do dziś i uważany jest za prawdziwy unikat wiejskiej architektury na terenie Pomorza Gdańskiego. Jest to parterowy budynek, ryglowy, z dwiema narożnicami, typowymi dla polskich dworków. Mansardowy dach pokryty jest trzciną. Obiekt ten usytuowany jest na wysokim brzegu jeziora pod osłoną starych drzew. Z jego istnieniem związana jest interesująca legenda z tajemniczą Białą Damą w roli głównej.

salino-dworekRys. Stara pocztówka przedstawiająca dwór alkierzowy w Salinie.

W historię Salina wpisała się również tutejsza szkoła. Najwcześniejsza wzmianka o szkole dotyczy 1815 r., kiedy to pożar strawił ówczesną plebanię, zabudowania gospodarcze oraz budynek szkolny. A więc już wtedy on istniał. Niestety nie wiemy od kiedy. Wiemy jedynie, że istniejący do dziś stary budynek z czerwonej cegły wzniesiony został w 1884r. Co działo się między tymi dwiema datami również pozostaje tajemnicą. Do 1945 r. szkoła pozostawała pod administracją niemiecką, a dopiero po wyzwoleniu rozpoczęła działalność jako placówka oświaty polskiej. Nie od razu jednak szkoła realizowała pełny program nauczania. W tych trudnych powojennych czasach warunki lokalowe pozostawiały wiele do życzenia. Dopiero w 1951 r. do budynku szkolnego doprowadzono elektryczność. Sześć lat później nauczyciele otrzymali mieszkania w domu położonym koło cmentarza. Dzięki temu w samej szkole zwolniły się dwa pomieszczenia i lekcje prowadzono w czterech salach, poza tym istniał pokój nauczycielski.

Zdjęcie. Budynek starej szkoły. Obecnie zamieszkany.

Ważny moment dla salińskiej szkoły nastąpił w 1961 r., kiedy to na potrzeby Ośrodka Kolonijno-Wczasowego wyremontowano budynek dawnej plebanii. Od tej pory obiekt nazywany był Domem Kolonijnym, a jego istnienie ściśle związane było z życiem szkoły. W 1962 r. przeprowadzono kapitalny remont starej szkoły. Mimo to, wobec wzrastających potrzeb, warunki lokalowe były wciąż niewystarczające, tym bardziej, że w obiekcie tym mieściło się również mieszkanie kierownika szkoły. Aby temu zaradzić, pierwszego września 1964 r. dzieci z klasy II i III rozpoczęły naukę w Domu Kolonijnym. Rok później na sale lekcyjne przeznaczono już cztery pomieszczenia w tym budynku. W 1969 r. wyprowadzają się stąd mieszkające tu dotychczas dwie rodziny i Szkoła Podstawowa przejmuje cały budynek.

Dzisiejsze oblicze Szkoła Podstawowa w Salinie zyskała w latach 1971-1972, kiedy to przy okazji remontu kapitalnego obydwu budynków w byłym Domu Kolonijnym wygospodarowano m. in. cztery małe pomieszczenia na pomoce naukowe oraz jedno dla potrzeb Spółdzielni Uczniowskiej. W dachu wstawiono okna, dzięki czemu duże pomieszczenie na piętrze można było przeznaczyć na świetlicę. Od tego czasu na budynek z czerwonej cegły mówiło się „stara szkoła”, a na budynek po przedwojennej plebanii – „nowa szkoła”.

Salino słynie z pięknego, staropolskiego dworu malowniczo ulokowanego na nadjeziornej skarpie. Dwór wystawili ok. 1758 ówcześni właściciele salińskiego majątku, Rexinowie. Pozostałości wałów i fosy otaczającej budynek świadczą, iż stanął on na miejscu warownej siedziby wcześniejszych właścicieli Salina, Krokowskich. Po wojnie wszedł w skład PGR-u, później służył za ośrodek wypoczynkowy i dom pracy twórczej. W 1987 r. częściowo spłonął, lecz został starannie odnowiony, a w 2004 r. nabyła go osoba prywatna. Dziś jest częścią gospodarstwa agroturystycznego.

Dwór jest budynkiem ryglowym, parterowym, krytym strzechą, o dwóch alkierzach (sypialniach) u naroży. Sielski wygląd przydają dworkowi rosnące obok malwy i pomnikowe drzewa. W głębi parku stoją ryglowe zabudowania gospodarcze i czworaki z XIX w., a także współczesne, choć stylowo nawiązujące do starej zabudowy obiekty agroturystyczne.

Domy z wikliny.

Krótki filmik Niezależnej telewizji z autorem i twórcą domów z wierzby. Budowa tego szkieletu zajęła budowniczym zaledwie kilka godzin. Teraz wyboraźmy sobie, że budowa domu kosztuje około 2000 zł /m2. Ten, który powstał (chociaż ma zaledwie kilka m2) nie kosztował nic. Oczywiście trzeba by go jeszcze docieplić od zewnątrz, wyprawić gliną itp. Jest to alternatywne spojrzenie na budownictwo.

Góra Chełmska (Koło Koszalina)

Kolejne miejsce, opisywane jako miejsce mocy, które opiszę to Góra Chełmska koło Koszalina. Znamienne jest to, że za każdym razem (lub prawie każdym), kiedy mamy do czynienia z miejscem mocy, w szczególności górą, wzgórzem, wzniesieniem, na jego szczycie możemy napotkać kościółek, kapliczkę, która umiejętnie odwraca uwagę od prawdziwego rodowodu tego miejsca. Tak, rodowodu pogańskiego (słowo pogański ma w tym kontekście raczej pozytywny wydźwięk). Oczywiście miało to znaczenie kiedyś, gdzie starano się dawne wierzenia Słowian, którzy przychodzili w miejsca uważane jako święte, przerobić na nową wiarę. Dawnych wierzeń, tak głęboko zakorzenionych w umysłach i duszach pradziadów nie było tak łatwo wykorzenić (a wręcz było to pewnie niemożliwe), więc te święte miejsca, które można było zamieniono na miejsca kultu, pątnictwa i oddawania hołdu Maryi itp. Według mnie w miejscach tych oddawano cześć naturze, jako że z natury płynęła moc tych miejsc. Wobec tego po prostu poprzez dodanie pewnych symboli w to miejsce, zmieniono obiekt kultu.

mapa-gora-chelmska

Co mówi oficjalna tablica na temat historii tego miejsca:

Góra Chełmska koło Koszalina jest najwyższym wzniesieniem (ok. 137 m n.p.m.) na całym Pomorzu. Od wczesnego średniowiecza (VIII w), była miejscem sprawowania pogańskiego kultu Pomorzan. Religijny charakter góry przetrwał i rozwinął się w czasach chrześcijańskich. Zachodniopomorski książę Bogusław II powierzył ojcom norbertanom z Białoboku k. Trzebiatowa misję kontynuowania chrystianizacji Pomorza Środkowego i Zachodniego, rozpoczętą przez Ottona, biskupa z Bambergu. W akcie nadania zakonowi posiadłości w 1214 r jest mowa o wsi Koszalin przy Górze Chełmskie. Akt ten potwierdza bulla z 1217 roku wymieniająca Górę Chełmską z wioskami do niej przynależnymi. W tym okresie istniała już na górze świątynia pod wezwaniem NMP, która od roku 1278 pełniła rolę kościoła parafialnego. Po norbertanach kaplicę na Górze Chełmskiej oraz parafię w Koszalinie, Jamnie i Kraśniku przejęły siostry cysterki.

Ten krótki fragment z tablicy pokazuje co tak naprawdę jest istotne w rozumieniu ludzi, którzy zarządzają tym terenem (z tego co mi się wydaje to jest to teren należący do kościoła). Bardzo dużo jest napisane o „nowej historii”, a temu co było wcześniej poświęcając zaledwie… jedno zdanie. Czy wynika to z braku wiedzy na temat tego co znajdowało się na górze wcześniej? Gdyby dobrze poszukać, myślę, że informacje by się znalazły.

Na Świętych Górach emanuje silna energia, która i do dzisiaj jest wykrywana przez radiestetów. Tysiące lat temu obrzędy odprawiali na nich ludzie należący do tzw. kultury łużyckiej, później zaś Celtowie, Goci, Germanie i Słowianie. Na wszystkich tych górach rosły święte gaje i znajdowały się świątynie. Dzisiaj trudno stwierdzić, jakim bogom oddawano tam cześć i składano ofiary. Mógł to być Wate (germański bóg burz i sztormów), Swaróg (słowiański bóg słońca i nieba) lub Swarożyc (słowiański bóg ognia domowego). Pod uwagę brany jest także Trygław, tajemnicze bóstwo Słowian Połabskich i Pomorzan, z którego kultem walczył zaciekle święty Otton z Bambergu zajmujący się chrystianizacją Pomorza. Według niemieckich źródeł, Trygław mógł być bóstwem żeńskim, dalekim krewnym greckiej Hekate. Jego trzy twarze symbolizowały związki z niebem, ziemią i podziemiem.
Po przyjęciu chrześcijaństwa przez Pomorzan, księża starali się umieszczać świątynie w miejscach dawnych kultów. Był to znany zabieg socjotechniczny, który wykorzystywał przyzwyczajenie ludzi do oddawania czci religijnej w starym miejscu. Tylko że zamiast starego bóstwa było już nowe. Można tam było uzyskać odpust zupełny i oczyścić się z najcięższych nawet win, takich jak morderstwo.

Podczas przechadzki po okolicznych lasach zobaczyć można często następujący znak namalowany na drzewach drswjakubaPoprzez trzy święte góry Pomorza wiódł niegdyś szlak pielgrzymkowy z Gdańska do grobu świętego Jakuba w Santiago de Compostela. Bardzo często przychodzili tam grzesznicy, jak również ludzie chorzy, bowiem zdarzały się cudowne uzdrowienia, a sława ich niosła się daleko. Szlak Polski przebiega wzdłuż północnych granic według poniższej mapy (zaznaczony na żółto):

pomorska-dr-sw-jakuba-gr-chelmska

Góra Chełmska została nawet uwieczniona na najstarszej mapie dróg chrześcijańskiej Europy, którą wykonał w 1500 r. z okazji przypadającego wówczas „Roku Wiary” niemiecki astronom i geodeta z Norymbergi Erhard Etzlaub. Jest to najstarsza drukowana mapa centralnej Europy, obejmująca obszar od Vyborga w Danii do Neapolu we Włoszech.
W okresie reformacji i walki z katolicyzmem, kaplice na świętych górach zostały zniszczone. Dopiero po II wojnie światowej, w czasach, gdy na Pomorzu Zachodnim znowu zamieszkali katolicy, święte góry ponownie zyskały na znaczeniu.

Góra Chełmska była opisywana w księdze Ruty (druga część Wielkiego Tajemnika Mitologii Słowiańskiej)

….Jedno z najważniejszych miejsc świętych Kaszubów nosi miano Koszalin. To w Koszalinie posadowiona jest
Góra Chełm, na której czczono, nieprzerwanie od starożytności do późnego średniowiecza, bogów Wiary
Przyrodzonej. Tutaj oddawano hołd bogom, także na Trunikuj, gdzie siedział potężny książę i żerca.
Górę wieńczył kiedyś chram, a miejsce to poświęcono i oddano w opiekę Tynom Plątów i Makoszów. Cała góra
to świątynia, którą traktowano jako Świętą Ziemię Kosza, czyli Lenno Kosza, inaczej Kosza Leń lub Kosza Lico
– Obraz Kosza. Możliwe, że świątynia z gajem i chramem ulokowanym na Górze Chełm, będącej jedną z pasma
dawnej Gołogóry, poświęcona była wszystkim boskim rodom związanym z ceremoniałem Przejścia do Wiecznej
Krainy, czyli bogom Śmierci (Tyn Welesów), Koszu – Przeznaczenia (Tyn Makoszów), Koszu – Przypadku (Tyn
Plątów) oraz Zapomnienia (Tyn Morów). Przez tysiąclecia chowano na zboczach góry zmarłych z wszystkich
okolicznych plemion i kultur.

 

Krótki film pokazujący panoramę roztaczającą się z wieży widokowej na Górze Chełmskiej

Poniżej znajduje się film opowiadający o górze Chełmskiej:

 

Ziołolecznictwo

Zioła towarzyszą ludzkości od tysięcy lat. Początkowo używano ich w różnego rodzaju rytuałach, a następnie odkryto ich niezwykłe zdolności do leczenia określonych chorób. W kolejnych wiekach ziołolecznictwo stale się rozwijało, poznawano nowe właściwości ziół, a także stosowano je w leczeniu jeszcze bardziej skomplikowanych chorób i czyniono to również z coraz większą skutecznością. Dziś ziołolecznictwo zyskuje sobie znów bardzo wielu zwolenników. Ma to związek z ogólnym powrotem ludzi do naturalnych metod leczenia.

Gdy napary ziołowe pomogły nam w pozbyciu się określonych objawów chorób, wówczas często zastanawiamy się nad tym, jak jest to możliwe. Zazwyczaj jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że to nie sklep zielarski, ale apteka oferuje nam skuteczne leki, ale należy też wiedzieć, że apteczka Matki Natury również pełna jest dobrych leków, dzięki którym będzie można bez problemu poczuć się lepiej w określonych rodzajach schorzeń. Wróćmy jednak do początkowego pytania, a mianowicie do tego, jak działają zioła. Jak każde rośliny składają się one z określonych składników, z których niektóre mają właściwości lecznicze. Trzeba wiedzieć, że są one nieraz bardzo skuteczne jednakże wyłącznie przy regularnym stosowaniu. Do wyboru mamy wiele różnych rodzajów ziół, z których każde jest przeznaczone do leczenia innych objawów oraz różni się skutecznością działania.

Źródło : http://www.ziola-ziololecznictwo.com/

zioła2

z11791926Q,Rumianek-dziala-odprezajaco--reguluje-prace-jelit-Rumianek jest cudownym ziołem działającym rozluźniająco na system nerwowy, jak i dobrodziejstwem dla układu pokarmowego. Doskonały dla niemowląt i dzieci, używany był setki lat temu. Rumianek dzięki swoim właściwościom leczniczym korzystnie wpływa na mięśnie całego organizmu, umożliwiając ich rozluźnienie. Cierpiącym na zaburzenia układu pokarmowego zaleca się picie herbatki rumiankowej, która łagodzi napięcia jamy brzusznej, pomaga w łagodzeniu kolki u niemowląt, rozładowywuje gazy, uśmierza ból brzucha. Poprzez regulowanie pracy jelit, rumianek pomaga w leczeniu zarówno rozwolnienia, jak i zatwardzenia. Rumianek znany jest od lat z łagodzenia wszelakich dolegliwości związanych z układem trawiennym, szczególnie jeśli chodzi o bóle żołądka związane z nerwowością, napięciem i stresem. Rumianek wpływa korzystnie na poprawę apetytu oraz przyspiesza trawienie. Zauważono, że olejki lotne zawarte w rumianku pomagają w zapobieganiu wrzodów, oraz przyspieszają proces gojenia się wrzodów już istniejących. Dlatego też rumianek można stosować wewnętrznie, jak i zewnętrznie. Właściwość olejków lotnych kreuje rumianek jako wspaniały, naturalny środek domowy na zapalenie żołądka, wrzody, oraz żylaki na nogach. Rumianek jest wysoce antyseptyczny, działający przeciwko bakteriom, między innymi dobry środek na pleśniawki (Candida albicans). Herbatka rumiankowa pomaga w obniżeniu gorączki i może być podawana w czasie grypy, przeziębienia, bólu gardła i kaszlu. Antyseptyczne olejki, znajdujące się w rumianku, łagodzą zapalenia pecherza moczowego. Rumianek pomaga w łagodzeniu mdłości w czasie ciąży, relaksuje spazmy macicy, łagodzi bóle miesiączkowe, redukuje objawy menopauzy, przynosi ulgę w czasie: zapalenia sutka, przedmiesiączkowego bólu głowy, migreny. Rumianek pomaga w przywracaniu miesiączki po długotrwałych stanch napięcia nerwowego. Herbatka z rumianku może być pita w czasie porodu, aby zrelaksować napięcie i zmniejszyć bóle skurczowe macicy. Jako ogólny środek przeciwbólowy, rumianek może być stosowany na bóle głowy, migreny, bóle zęba, bóle ucha, bóle mięśni podczas grypy, nerwobóle, bóle reumatyczne. Ostatnie badania dowiodły, że rumianek działa jako naturalny lek przeciwhistaminowy. Dlatego może być stosowany przy astmie, gorączce siennej, egzemie. Użyty zewnętrznie jest wspaniałym antyseptycznym lekiem na gojenie się ran, wrzodów, owrzodzeń, oparzeń. Parowe inhalacje pomagają łagodzić astmę, goraczkę sienną, katar, zapalenie zatok. Rumianek w postaci kremu rumiankowego jest używany na bolące sutki, w infekcjach dróg płciowych. Nasiadówki rumiankowe łagodzą hemoroidy i zapalenia pęcherza moczowego. Herbatka rumiankowa służy również do przemywania oczu, jest polecana przy takich skórnych chorobach jak egzema i grzybica.

 

kruszyna_pospolita Kruszyna pospolita (Frangula alnus), krzew lub małe drzewo, rośnie dośc powszechnie w całej Polsce na obrzeżach lasów i w niskich partiach gór. Ma kruche, łamliwe gałązki, stąd pochodzi jej nazwa.Antrazwiązki zawarte w korze i owocach kruszyny działają przeczyszczająco. Kora kruszyny jest u nas jednym z najczęściej stosowanych naturalnych środków przeczyszczających. Ze względu na działanie żółciopędne jest zalecane w chorobach watroby i pęcherzyka żółciowego. Kruszyna to krzew lub niewielkie drzewo,osiągające do 5 m wysokości. Kruszyna kwitnie od maja do lipca, a owoce dojrzewają wczesną jesienią. Owocem jest okrągły pestkowiec, na początku zielony, później czerwonawy, po dojrzeniu czarny, wielkości małego grochu, podobny do czarnej jagody, lśniący, zawierający 2-3 nasiona. Kruszyna występuje prawie w całej Europie, północnej Afryce i w zachodniej Azji. Surowcem zielarskim jest kora kruszyny i owoc kruszyny. Kora kruszyny zaliczana jest do grupy najważniejszych surowców leczniczych. Korę zbiera się wczesną wiosną z młodych pędów i gałązek.

Podstawowe substancje czynne

Kora kruszyny zawiera glikozydy antranoidowe, z których najważniejsze to glukofrangulina A i Bi frangulina AiB. Ponadto flawonoidy, garbniki, saponiny, alkaloidy peptydowe i związki mineralne. Owoce zawierają różne antrazwiązki oraz cukry i sole mineralne.

Zastosowanie kruszyny pospolitej

Antrazwiązki zawarte w korze i owocach kruszyny działają przeczyszczająco. Kora kruszyny jest u nas jednym z najczęściej stosowanych naturalnych środków przeczyszczających. Stosowany jest jako lek łagodnie przeczyszczający, pobudzający jelita grubego. Ze względu na działanie żółciopędne jest zalecane w chorobach wątroby i pęcherzyka żółciowego.

Przeciwwskazania

  • Nie zaleca się stosowania u kobiet w ciąży i w trakcie laktacji.
  • Nie stosować po zabiegach operacyjnych jamy brzusznej (np. usunięcie wyrostka robaczkowego).
  • Nie stosować przy chorobach nerek, hemoroidach i zapaleniu jelita grubego.

 

 

 

 

 

 

Skrzyp polny ( jak do tej pory jedno z moich ulubionych ziół) –   http://poznajziola.pl/ziola/skrzyp-polny-217.htmldc839de4888fcc2ee4883eeb1eb681e2f7d9056e

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A na koniec morze możliwości, dla Tych wszystkich, których trzeba zachęcić do picia ziół 🙂

zioła

 

Nagietek lekarski

Dba o skórę i chroni ją

Nie ma pewności co do miejsca pochodzenia nagietka, choć przypuszcza się, że są to obszary Morza Śródziemnego. Często pojawia się w ogródkach i doniczkach ze względu na swój dekoracyjny wygląd. Od wieków jest stosowany jako roślina lecznicza. Obecnie uważa się go za bardzo cenny, nietoksyczny środek do pielęgnacji i poprawy urody skóry.

Działanie

Nakładany zewnętrznie, działa gojąco, jest w stanie przyspieszyć odbudowę naskórka oraz pobudzić syntezę kolagenu. Ma także działanie przeciwzapalne, antyseptyczne i uspokajające. Jest jednym z najpowszechniejszych i najskuteczniejszych środków w leczeniu powierzchniowych ran skóry, takich jak skaleczenia i zadrapania, przyspieszając ich gojenie się. Nagietek jest także stosowany przy wypryskach, zapaleniach skóry i poparzeniach, a także przy stanach zapalnych, bólach gardła, zapaleniach jamy ustnej i krtani, które można zlikwidować, płucząc gardło naparem z tej rośliny. Nagietek działa również zmiękczająco, dlatego wygładza, tonizuje i nawilża skórę. Poprawia też stan skóry suchej i delikatnej oraz przynosi ulgę skórze popękanej w wyniku działania zimna lub wody. Łagodzi poparzenia słoneczne, dlatego jest składnikiem wielu kremów i żeli stosowanych przy opalaniu. Jest dobry środkiem do zmniejszania stanów zapalnych i pieczenia spowodowanego ukąszeniami owadów.

Jak stosować

Napar z nagietka: wsypać łyżeczkę suszu do filiżanki wrzącej wody, odstawić na 10 minut i przecedzić. Gdy napar będzie letni, robić kompresy lub płukać gardło.

Olejek z nagietka: Pozostaw garść kwiatów na 40 dni do maceracji w oliwie z oliwek. Macerat należy postawić w ciepłym, ale nienasłonecznionym miejscu.