Feng Shui

Metoda Flying Star

Poniżej wykład o metodzie Flying Star (metoda aranżacji przestrzeni)

Źródło: http://porozmawiajmy.tv/metoda-flying-star-barbara-wojtkowska-guicherit/

Reklamy

Karen Kingston – Jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia.

We wcześniejszych dwóch wpisach dotyczących Feng Shui opisywałem związek tej mistycznej sztuki aranżacji przestrzeni z jakością postrzegania świata przez nas samych. Podpierałem się książką Karen Kingston o której dzisiaj trochę więcej:
Książka ta to kontynuacja światowego bestsellera o Feng Shui. Omawiany jest przez Karen unikalny obrzęd oczyszczania i uświęcania przestrzeni według starożytnej chińskiej sztuki kształtowania otoczenia i praktyk z wyspy Bali. Dzięki Feng Shui można poprawić obieg energii w domu, zapewnić sobie szczęście, powodzenie i zdrowie. Najpierw jednak należy posprzątać. Patogenny bałagan uniemożliwia bowiem stworzenie z domu azylu, miejsca, gdzie panuje pogodna i dobra atmosfera. Autorka omawia w jaki sposób powstaje bałagan nie tylko w naszym domu, ale później także w życiu. Liczne piętrzące graty zalegają przez lata w różnych kątach i szufladach zbierając kurz co także rzutuje na różne aspekty codziennej egzystencji, bo bardzo często bywa tak, że stare klamoty trzymają nas samych w przeszłości i nie pozwalają zacząć czegoś nowego. Karen omawia także w jaki sposób nieporządek powoduje stagnację we wszystkich aspektach życia. Autorka od oczyszczania przestrzeni przechodzi do tematyki oczyszczania naszego wnętrza, czyli krótko mówiąc – odpowiedniej diety. Proste wskazówki pozwalają osiągnąć zdumiewające rezultaty: nie tylko przyjazny, ładny i miły dom, lecz przede wszystkim psychiczne oczyszczenie i uzdrowienie stosunków z najbliższymi.
Polecam tą książkę zarówno dla laików w tematyce Feng Shui jak i dla osób które już „coś tam” wiedzą 🙂

Feng Shui a oczyszczanie organizmu

Dzisiaj kolejny fragment ksiażki Karen Kingston, tym razem o Feng Shui naszego organizmu i pozbywaniu się bałaganu z naszego wnętrza… 🙂

Naturalna kontynuacja pozbywania się niepotrzebnych przedmiotów z domu jest oczyszczenie wewnętrznej świątyni twojego ciała. Osoby otoczone bałaganem z zewnątrz zwykle gromadzą go także w sobie. Bałagan zewnętrzny może wprawdzie utrudniać życie, ale dopiero bałagan wewnętrzny przynosi poważne konsekwencje, szkodliwe dla zdrowia i życia.

Ludzkie ciało to wysoce wyspecjalizowany system przetwórczy, który przyjmuje pożywienie, asymiluje to, co mu potrzebne i wydala pozostałości przez piec głównych układów wydalniczych: układ pokarmowy, nerki, skórę, płuca i układ limfatyczny, oraz kilka systemów pomocniczych, takich jak oczy, uszy, pępek, paznokcie, włosy i srom u kobiet. Wszystkie te kanały sa tak skonstruowane, by skutecznie usuwać z organizmu bałagan – czyli niepożądane toksyny.

Oczyszczanie przewodu pokarmowego

Na końcu rozdziału o pozbywaniu się bałaganu w mojej pierwszej książce umieściłam punkt zatytułowany: „Oczyść swój przewód pokarmowy”. W dwóch krótkich akapitach streściłam zasadę oczyszczania przewodu pokarmowego i poleciłam brytyjskiego producenta mieszanek ziołowych, które sama z powodzeniem stosuje od lat. Nie skontaktowałam się z tym dostawca, by go poinformować, że podaje jego adres i ze zdziwieniem usłyszałam w rok później, że niemal zginał pod lawina zamówień od moich czytelników.

Przedstawię wiec teraz o wiele dłuższy i bardziej wyczerpujący rozdział na ten temat, ponieważ wyraźnie wzbudził on o wiele większe zainteresowanie niż przewidywałam.

Dlaczego należy oczyszczać przewód pokarmowy

Większość ludzi na Zachodzie w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że jest to potrzebne. Są przekonani, że ich samopoczucie i zdrowie jest takie jak potrzeba, ale naprawdę zapomnieli już, co to znaczy „normalne” samopoczucie. Doprowadziły ich do tego lata spożywania nienaturalnie przetwarzanego, gotowanego, zamrażanego, puszkowanego, napromieniowywanego i konserwowanego jedzenia. Przedsiębiorcy pogrzebowi donoszą, że ostatnio wcale nie trzeba balsamować zwłok – sami z siebie jemy tyle konserwantów, że nasze ciała po śmierci rozkładają się z opóźnieniem. W ludzkim brzuchu leży zwinięte sześć i pół metra jelita cienkiego, a dalej półtora metra jelita grubego, znanego także jako okrężnica. Łatwiej je sobie wyobrazisz, wiedząc, że jelito cienkie ma w przekroju trzy do czterech centymetrów a jelito grube około pięciu i pół centymetra… a raczej powinny tyle mieć.

(…)

Prawdopodobnie wielu z was, czytających te książkę, ma odkształcone przewody pokarmowe, pokryte skamieniałym, utwardzonym kałem. To typowe dla wszystkich, jedzących typowe zachodnie jedzenie. Jeśli do tego masz szeroka talie albo wypukły brzuch, prawie na pewno reprezentujesz jeden z takich przypadków. W przewodzie pokarmowym tworzy się śluzowaty, płytkowy osad, częściowo jako pozostałość po generujących śluz potrawach, a częściowo jako naturalny produkt naszego organizmu, wytwarzany w jelitach jako obrona przed toksynami. Osad ten może zostać spłukany wydzielina trzustki, ale w obecnej diecie potrawy sprzyjające wydzielaniu śluzu pojawiają się w takich ilościach, że trzustka po prostu sobie nie radzi. W całym przewodzie pokarmowym odkładają się wiec śluzowate złogi, które następnie gęstnieją i twardnieją. Zaczyna się to od niemowlęctwa – takie mamy zasady higieny i opieki nad niemowlętami. Naukowcy NASA wykryli ślady matczynego mleka w przewodach pokarmowych osób dorosłych, co wskazuje, że wiele osób przez całe życie odkłada zestalone wydaliny w przewodach pokarmowych. Zdrowy przewód pokarmowy zawiera lokalne, przyjazne dla ustroju bakterie, ważące mniej więcej dwa i ćwierć kilograma; przewody pokarmowe pokryte złogami i zrostami ważyły po sekcji zwłok osiemnaście kilogramów i więcej. Czasem w przewodzie pokarmowym jest tyle rozkładających się substancji, że jego średnica, przeciętnie mierząca piec i pół centymetra, rozdyma się u bardzo otyłych osób do dwudziestu, a nawet czterdziestu pięciu centymetrów. Mimo tej wielkości, pomiędzy złogami pozostaje jedynie otwór szerokości mniej więcej ołówka, przez który przedostają sie wydaliny. Przewód pokarmowy podlega nieustannemu działaniu toksyn; z czego pochodzą wszelkiego rodzaju kłopoty ze zdrowiem, bo trucizny te powoli przedostają się do krwiobiegu, a z nim do wszelkich zakamarków naszego organizmu. Jeśli jesz, lub kiedykolwiek jadałeś mięso, drób, ryby, nabiał, cukier, wszelkie przetworzone pokarmy, czekoladę, kofeinę, napoje bezalkoholowe lub alkoholowe, na pewno masz osad jelitowy i przydałby ci się zabieg oczyszczający.

Nawet wegetarianie powinni się o to zatroszczyć, ze względu na złogi powstałe z soi i ziaren zbożowych (soja generuje najwięcej śluzu ze wszystkich roślin). We wszystkich tradycyjnych kulturach, niezależnie od tego, czy ich członkowie jadali mięso, czy nie, powstały leki ziołowe, przyjmowane okresowo w celu oczyszczenia przewodu pokarmowego. Wiesz już, że poszczególne części domu są powiązane z różnymi dziedzinami twego życia. Podobnie kolejne odcinki przewodu pokarmowego odpowiadają za części ciała (patrz książka dr Richarda Andersona Cleanse and Purify Thyself- Oczyszczanie fizyczne i duchowe). Z tego względu wielu zielarzy zaleca oczyszczanie przewodu pokarmowego jako remedium na dziewięćdziesiąt procent wszystkich chorób.

Moim zdaniem jest to doskonała metoda, jako profilaktyka i leczenie właściwe. Dzięki niej nie tylko oczyszczasz swój wewnętrzny system odprowadzania nieczystości, ale jednocześnie pozbywasz się przeróżnych emocjonalnych złogów, które mogły się tam ukrywać od lat, a teraz wychodzą na powierzchnie i znikają. Prawdziwe uzdrawianie odbywa się tu na poziomie emocjonalnym.

Jedzenie i wydalanie

Jedzenie i wydalanie to najbardziej naturalny proces na świecie, a mimo to większość osób na Zachodzie żyje w niezgodzie z własnymi organizmami. Szczególny niesmak budzi w nich myśl o własnych wydalinach. Zauważyłam, że na Bali dzieci o wiele szybciej uczą się kontroli nad  wydalaniem niż dzieci na Zachodzie, prawdopodobnie dlatego, że nie noszą pieluch i szybciej orientują się, o co chodzi. Analizując przez długie lata różne aspekty tematu „o którym nie wypada wspominać w przyzwoitym towarzystwie”, doszłam do wniosku, że zachodnia toaleta, na której się siada, jest najgłupsza rzeczą, jaka wynaleziono na świecie. Pozycja kuczna, stosowana przez miliony ludzi na Wschodzie, znacznie lepiej pomaga otworzyć przewód pokarmowy i opróżnić kiszki niż pozycja siedząca, która przybieramy w toalecie. Pewnie dlatego choroby przewodu pokarmowego są tak rzadkie na Wschodzie i tak częste na Zachodzie. Radze dla własnego zdrowia siadać w WC w pozycji wyprostowanej i unosić ręce wysoko nad głowa- taki układ ciała otwiera przewód pokarmowy w podobny sposób jak kucanie. Prawdopodobnie macie już tego dość. Zdaje sobie sprawę, że wiele osób traktuje tego rodzaju rady z niesmakiem. Podkreślam jednak, że oczyszczenie przewodu pokarmowego jest moim zdaniem najlepsza profilaktyka. Gdy przewód pokarmowy jest zdrowy, organizm funkcjonuje wspaniale i dzięki temu łatwo się żyje. Zablokowany przewód pokarmowy ma wpływ na całe twoje życie. Jeśli to was nie przekonuje, przeczytajcie o niezwykłym eksperymencie opisanym przez dr. Richarda Andersona:

„Alexis Carrel z Instytutu Rockefellera, laureat Nagrody Nobla, był w stanie hodować żywe komórki tkanki w nieskończoność, dokarmiając je odpowiednio i usuwając wydaliny komórkowe. Komórki rosły zdrowo, jak długo usuwano te wydaliny. Niehigieniczne warunki powodowały obniżenie witalności degradacje i śmierć. Carrel przechowywał żywe kurze serce przez dwadzieścia dziewięć lat, do dnia, gdy ktos zapomniał usunąć wydaliny!”

Zaparcie i rozwolnienie

Podstawowa zasada brzmi: „Jeden posiłek do brzucha, jeden posiłek z brzucha”. Jeśli wiec nie odczuwasz potrzeby wypróżnienia w pół godziny po posiłku, masz zaparcie. Chroniczne rozwolnienie jest równie poważnym problemem, bo oznacza, że przewód pokarmowy zaatakowała taka ilość szkodliwych bakterii (prawdopodobnie również pasożytów, które uwielbiają procesy rozkładu), że jest on stale podrażniony. Oto kolejne objawy, które wskazują na dolegliwości przewodu pokarmowego: burczenie w brzuchu, bóle żoładka, cuchnące gazy, uczucie, że szkodzi ci nawet zdrowe jedzenie (zaburzenia wchłaniania), cuchnący oddech, nieprzyjemny zapach ciała i stóp, a także stałe złe samopoczucie.

Jeśli wciąż masz wątpliwości, przeprowadź test słonecznikowy. Połknij garść nasion słonecznika, starając się ich przedtem nie żuć. Potem poczekaj, aż wyjdą z drugiej strony. Jeśli czas ich przejścia przez przewód pokarmowy wynosi około dziesięciu godzin, jesteś w normie. Jeśli trwało to dłużej, powinieneś przeprowadzić kuracje oczyszczająca, by pozbyć się złogów. Niektórzy musieli czekać na nasionka trzy, a nawet cztery dni! Jakaś kobieta napisała, że razem z mężem byli bardzo z siebie zadowoleni, gdy nasionka pojawiły się w dwanaście godzin później… a potem spostrzegli, że wciąż się pojawiają, przez następne trzy dni. Obserwuj się uważnie!

cdn.

Feng Shui – jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia

Dzisiaj o przyziemnych sprawach takich jak bałagan – niby zwyczajna rzecz. A potrafi skutecznie wpływać na złe samopoczucie mieszkańców.

Poniżej fragmenty książki Karen Kingston „Feng Shui – jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia”.

Aby życie toczyło sie gładko, konieczny jest dobry przepływ energii yciowej w domu i w pracy. Feng Shui zna wiele metod poprawiania przepływu energii, a  oczyszczanie przestrzeni jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów. Jest to prosta, lecz skuteczna ceremonia, na która składa sie dwadziescia jeden kroków; celem jej jest pozbycie sie zablokowanej energii, która z czasem gromadzi sie w budynkach i powoduje, że mieszkanców spotykaja rónego rodzaju przeciwności życiowe. Wiele osób, poruszonych wspaniałymi wynikami tej ceremonii, włącza ją na stałe do swojego rozkładu zajęć i w rezultacie ich mieszkania są energetycznie i fizycznie oczyszczone przez cały czas.
Niewiele budynków zaprojektowano tak dobrze, że nie potrzeba tam stosować regularnie oczyszczania, a Feng Shui zawsze bywa skuteczniejsze i szybsze w połączeniu z oczyszczaniem przestrzeni.

Oczyszczanie przestrzeni zajmuje się usuwaniem trzech głównych przyczyn blokad

energetycznych:

•Brudu

• Energii poprzednich mieszkanców

• Bałaganu

Brud

Tym słowem określam kurz, pył, osady, szlam, zlepki i wszelkiego rodzaju paskudztwa. Brud nieodmiennie przyciąga energie niskich poziomów, stad też wiele racji jest w starym angielskim powiedzonku: „Od czystości blisko do świętości”. Solidne sprzątanie to podstawa oczyszczania przestrzeni. Energia poprzednich mieszkańców Wszystkie wydarzenia, które miały miejsce w danym budynku, są zapisane w ścianach, podłogach, meblach i przedmiotach, tworząc poziomy, podobnie jak nakładające się na siebie warstwy brudu. Wprawdzie ich nie widzimy, ale wywierają na nas głęboki wpływ. Na przykład, jeśli wprowadzisz się do domu, gdzie przedtem żyło szczęśliwe  małżenstwo, najprawdopodobniej ich szczęście przeniesie się na ciebie. Natomiast jeśli ktoś mieszkąjacy przed tobą był nieszczęśliwy, rozwiódł się, chorował, zbankrutował, gwałtownie utył i tak dalej, odpowiednie energie pozostają w budynku i zazwyczaj sprawiaja, że historia się powtarza. Te utrzymujące się częstotliwości powodują blokady, których bez wątpienia chciałbyś uniknąć.

Bałagan

Wszelkiego rodzaju bałagan przeszkadza w nieskrępowanym przepływie energii w mieszkaniu. To z kolei powoduje blokady i/lub zawirowania w życiu mieszkanców. Na ceremonie oczyszczania przestrzeni, usuwajaca energie poprzedników, potrzeba wprawdzie nie więcej niż kilka godzin, za to sprzątanie i pozbywanie się bałaganu u niektórych osób trwa nieco dłużej.

(…)

Angielskie słowo „clutter”, odpowiadające mniej więcej polskiemu „bałaganowi”, pochodzi od staroangielskiego czasownika „clotter”, który oznacza koagulacje, czyli nic innego, jak tworzenie zastoin i blokad.

Bałagan zbiera się w miejscach zastojów energetycznych i odwrotnie, blokady energii powstają w zabałaganionych kątach. Wynika z tego, że bałagan stanowi objaw tego, co dzieje się w twoim życiu, a nastepnie sam z siebie staje się problemem. Im większy nieporządek, tym więcej zastoin  energetycznych gromadzi się wokół niego.

Wiadomo, jak to jest: idziesz ulica i widzisz, że ktoś bezmyślnie rzucił na trawnik pudełko po papierosach. Następnego dnia mijasz to samo miejsce i widzisz, że koło pudełka leży już kilka następnych śmieci. Wkrótce tworzy się tam małe wysypisko. W ten sam sposób bałagan gromadzi się w twoim domu. Zaczyna się od jednego przedmiotu, a potem rozrasta się powoli, lecz nieustannie, podobnie jak otaczające go pole zastałej energii, która zaczyna tworzyć blokady w twoim życiu.

(…)

Większość ludzi nie ma pojęcia o tym, do jakiego stopnia bałagan wpływa na ich życie. Możesz nawet hołubić miła myśl, że twoja graciarnia to cos wartościowego, albo przynajmniej stanie się wartościowa, gdy ją trochę przerzedzisz i uporządkujesz. Dopiero gdy zaczniesz się jej pozbywać, uświadomisz sobie, o ile ci lepiej bez tego wszystkiego.

Wpływ bałaganu na ludzi zależy od tego, jaki typ sobą reprezentują, ile rzeczy posiadają i od jak dawna je gromadzą. Oto kilka wartych zaobserwowania objawów:

Bałagan przyprawia cię o zmęczenie i ospałość

Większość bałaganiarzy twierdzi, _e brak im energii, by się pozbyć nieporządku. Ciągle są zmęczeni. To właśnie zastój energetyczny spowodowany przez bałagan powoduje zmęczenie i ospałość.

Bałagan zatrzymuje cię w przeszłości

Gdy wszystkie wolne katy w domu wypełni bałagan, nie pozostaje ani trochę miejsca dla nowych wydarzeń w _życiu. Zaczynasz powracać myślami do przeszłości, czujesz, że utkwiłeś w bagnie problemów, które od dłuższego czasu idą w trop za tobą. W życiu częściej oglądasz się za siebie, niż patrzysz w przód, obwiniasz przeszłość za to, co jest teraz, zamiast brać na siebie odpowiedzialność za tworzenie lepszego jutra. Jeśli pozbędziesz się bałaganu, uporasz się ze swoimi problemami i ruszysz do przodu. Aby stworzyć lepsze jutro, trzeba opuścić przeszłość.

Bałagan powoduje blokady w organizmie

Bałagan sprawia, że energia pomieszczeń mieszkalnych ulega zablokowaniu, podobnie jak energia organizmu bałaganiarza. Bałaganiarze rzadko bywają aktywni fizycznie, często dolega im zatwardzenie, maja zmatowiała cerę pełna złogów i brak im „błysku w oku”. Osoby, w których _życiu jest mniej bałaganu, są bardziej aktywne, maja czysta, gładka cerę i jasny wzrok. Wybór należy do ciebie.

Bałagan może mieć wpływ na wagę ciała

W ciągu długoletniej pracy zauważyłam dziwna rzecz: osoby, w których domach jest dużo bałaganu, zwykle miewają nadwagę. Mam wrażenie, że dzieje się tak dlatego, że i bałagan, i tłuszcz to formy samoobrony. Obudowując się warstwami sadła lub gratów, starasz się zabezpieczyć przed życiowymi wstrząsami, szczególnie przed emocjami, z którymi sobie nie radzisz. Łudzisz się w ten sposób, że masz nad wszystkim kontrole i nic nie może cię zranić. Ale to tylko iluzja. Jak mówi Oprah Winfrey:

„Przez trzynaście lat walki z nadwaga nauczyłam się, że nie sposób poradzić sobie z nią w sensie fizycznym, póki nie pozbędziesz się zahamowań emocjonalnych. Nasze życie staje w miejscu z powodu leków, które nas blokują i wszystkiego, co przeszkadza nam w osiągnieciu pełnego potencjału”. Osoby z nadwaga głęboko ukrywają liczne lęki, które musza przełamać, jeśli pragną pozbyć się bałaganu.

Bałagan wprowadza zamieszanie

Żyjąc pośród bałaganu, nie sposób wyraźnie ujrzeć swego celu w życiu. Gdy posprzątasz

wokół siebie, rzadziej się przeziębiasz, jaśniej patrzysz na świat i łatwiej przychodzi

ci podejmować ważne decyzje. Nie znam skuteczniejszego sposobu w odkrywaniu

swoich pragnień i urzeczywistnianiu ich.

Bałagan wpływa na stosunek innych do ciebie

Ludzie traktują cię tak samo, jak ty traktujesz siebie. Jeśli się cenisz i o siebie dbasz, Będą traktować cię dobrze. Ale jeśli „spuścisz się z oka” i pozwolisz, by wokół ciebie gromadziły się śmieci, możesz przyciągnąć do siebie osoby, które w jakiś sposób cię skrzywdzą, bo będziesz podświadomie uważać, że ci się to należy.

Jeśli w twoim domu, oprócz nieporządku, panuje także brud, znajomi być może cię polubią, ale z trudnością przyjdzie im traktowanie cię z szacunkiem, szczególnie jeśli przy tym zawalasz wszystkie terminy, nie dotrzymujesz obietnic, bo nie potrafisz się zmobilizować… i tak dalej. Uporządkowanie domu pomoże ci z czasem uporządkować związki z ludźmi.

Bałagan sprawia, że wszystko odkładasz na później

Osoby otoczone bałaganem często odkładają wszystko na późniejszy termin. Bałagan blokuje energie i utrudnia zrobienie czegokolwiek. Gdy się go pozbędziesz, prawdopodobnie zaskoczysz sam siebie (i wszystkich wokół!), bo bez trudu zrobisz to, co odkładałeś od dłuższego czasu.

Bałagan powoduje dysharmonie

Bałagan to główna przyczyna sprzeczek miedzy członkami rodziny, współlokatorami, partnerami i współpracownikami. Jeśli mieszkasz albo pracujesz po kolana w śmieciach, a twoje otoczenie wybrało inny styl, nie będzie ono miało wpływu na twój rozwój, za to ty z pewnością mu zaszkodzisz.

Jeśli słyszałeś cokolwiek o metafizyce, bez wątpienia rozumiesz, że nikt nie pojawia się w twoim życiu bez powodu, podobnie jak i ty w jakimś celu wkraczasz do ich świata. Ale bałagan to powód niegodny. Pozbądź się go, a zrozumiesz wyższy sens waszego spotkania, co jest o wiele ciekawsze niż sprzeczki na przyziemne tematy.

Bałagan to wstyd

Może osiągnąłeś już stan, gdy twój dom jest tak zagracony i nieporządny, że wstydzisz się zapraszać gości do siebie, a niezapowiedziane wizyty przyprawiają cię o ataki paniki? Możesz żyć samotnie pośród swej graciarni, ale czy nie przyjemniej byłoby posprzątać, poprawić sobie samopoczucie i pewnym krokiem powrócić do życia towarzyskiego?

Bałagan powoduje uczucie zawieszenia

Poznałam kiedyś urocze starsze małżeństwo, które mieszkało w pięknej, piętnastopokojowej

posiadłości. Ich dzieci podorastały i wyprowadziły się z domu, a starsi państwo byli ze sobą szczęśliwi i pełni miłości. Salony i sypialnie dzieci były wysprzątane i zadbane, ale z czasem sypialnia właścicieli domu i trzy pozostałe pokoje całkowicie wypełniło morze przeróżnych drobiazgów. Jeden z pokoi wyglądał kubek w kubek jak lichy antykwariat; wszędzie piętrzyły się stosy bibelotów i drobiazgów różnego rodzaju, w drugim brodziło się po pas wśród różnych ubrań, a w trzecim, oprócz rzeczy należących do gospodarzy, czekały na rozpakowanie paki ze spadkiem po jakiejś ciotce, który „trzeba by było posortować”. W odpowiedzi na moje pytania starsi państwo przyznali, że chętnie wyjechaliby za granice i przyjemnie spędzili ostatnie lata wspólnego życia, ale cały czas dręczyło ich poczucie, że najpierw trzeba by posprzątać. Każda rozmowa o wyjeździe kończyła się stwierdzeniem, że przedtem należy uporządkować bałagan. W rezultacie wstyd z powodu tego bałaganu trzymał ich w domu całymi latami.

Nie pozwól, by życie wymknęło ci się z rak. Usiądź i spisz listę wszystkiego, co chciałbyś robić, kiedy już pozbędziesz się bałaganu. Bedzie ona dla ciebie natchnieniem do pracy.

Bałagan przygnębia

Zablokowana energia bałaganu obniża poziom twojej osobistej energii, nierzadko powodując depresje. Jeszcze nie spotkałam osoby w depresji, która nie otaczałaby  się bałaganem. Bałagan nasila poczucie beznadziei, a wiec porządki mogą do pewnego stopnia poprawić ci nastrój, ponieważ dzięki nim tworzysz miejsce dla czegoś nowego, co może wkroczyć w twoje życie. Większość depresji to efekt działania Wyższego Ja, które nie pozwala ci dokończyć tego, co robisz, bo nadszedł już czas na cos innego. Jeśli odczuwasz tak głęboka depresje, że nie potrafisz nawet zmusić się do myślenia o sprzątaniu, przynajmniej przenieś bałagan z poziomu podłogi (osoby w depresji maja tendencje do zagracania niskich poziomów), co poprawi ci humor i podwyższy poziom energii. Dobrze byłoby tak e sprawdzić, czy twój dom nie podlega stresom geopatycznym, czyli wpływom szkodliwej energii, która promieniuje z głębin ziemi. Bałagan ma tendencje do gromadzenia się na takich terenach. Wpływ promieniowania ziemskiego może być też czynnikiem sprawczym twojej depresji.

Bałaganiarze podróżują z nadbagażem

jeśli twój dom to kraina bałaganu, na pewno zechcesz zabrać jak największa jego cześć ze sobą w podróż. Nałogowi bałaganiarze często musza płacić za nadbagaż, bo zabierają ze sobą na wyjazdy mnóstwo różnych rzeczy „na wszelki wypadek”, nie wspominając o wszystkich pamiątkach, które przywożą potem do domu. Tacy ludzie maja też tendencje do tworzenia nadbagażu emocjonalnego. Czy masz zwyczaj robić z igły widły, niepotrzebnie dramatyzować, załamywać się z powodu wyimaginowanych porażek? Naucz się mniej obciążać w sensie fizycznym, a wtedy nabierzesz

też emocjonalnej lekkości i twoje _życie stanie się o wiele przyjemniejsze. Bałagan przytępia wrażliwość i radość życia. Nagromadzone przedmioty tłumią dźwięki w swoim otoczeniu i podobnie potrafią przytłumić umiejętność czerpania z życia pełna garścią. Możesz stać się rutyniarzem i żyć w niewoli nawyków, powtarzając te same czynności dzień za dniem, rok za rokiem. Możesz nawet stać się nudziarzem, z którym nikt nie będzie chciał rozmawiać.

Usuniecie bałaganu wpuści świeży powiew inspiracji do twojego domu i życia. Nawet przemieszczenie twojej graciarni od czasu do czasu pomoże odświeżyć energie. Jeśli naprawdę pragniesz pełni życia, radości i szczęścia, musisz bezwzględnie pozbyć się bałaganu. Te uczucia to nic innego, jak przepływ potężnych energii przez ludzkie ciało; nic takiego się nie zdarzy, jeśli będziesz mieć zatkane kanały energetyczne.

Bałagan to więcej sprzątania

Sprzątanie zagraconych pomieszczeń zajmuje dwa razy tyle czasu, a co więcej, te wszystkie bibeloty też przecież trzeba wytrzeć z kurzu. Im więcej bałaganu, tym gęstszy kurz na nim osiada, tym wolniejsze są wibracje energetyczne i tym mniejsza masz ochotę na sprzątanie. To jakby spirala, po której opadasz w dół. Pomyśl o wszystkich wspaniałych rzeczach, które mógłbyś robić, gdybyś pozbył się tego bałaganu i skrócił o połowę czas, który poświęcasz na sprzątanie.

Bałagan to dezorganizacja

Jak często gubisz klucze, okulary, portfel? Ile razy szukałeś czegoś bezskutecznie, a potem natrafiłeś na te rzecz po kilku tygodniach albo miesiącach? A może łatwiej ci iść do sklepu i kupić nowa rzecz, niż szukać starej? Brak organizacji to strata czasu, co powoduje frustracje i poczucie własnej bezradności. Wiele osób jest niezorganizowanych, bo przenoszą w dojrzałość protest przeciw nadmiernej dyscyplinie wymuszanej przez rodziców w dzieciństwie, ale rozciągniecie tej reakcji na całe życie to sabotaż samego siebie. Podjęcie odpowiedzialności za własny dom i robienie tego, co się chce, uniezależnienie się od nie rozwiązanych problemów z dzieciństwa, daje fantastyczne poczucie siły.

Bałagan to zagrożenie dla zdrowia i groźba pożaru.

Może dojść nawet i do tego. Gdy bałagan zaczyna cuchnąć, przyciąga pasożyty, pokrywa się pleśnią, wilgocią lub zaczynają się procesy rozkładu, staje się po prostu niezdrowy dla ciebie i dla sąsiadów. Czasem stanowi również zagrożenie pożarowe. Jeśli cenisz sobie zdrowie i bezpieczeństwo i wolałbyś zachować dobre układy sąsiedzkie, posprzątaj to wszystko, zanim sytuacja się pogorszy, bo sama z siebie na pewno się nie polepszy!

Bałagan niesie z sobą niepożądana symbolike

Jakie symboliczne znaczenie ma bałagan? Feng Shui uczy, byśmy z wielka uwaga wybierali bibeloty, obrazy i fotografie, którymi się otaczamy, bo każda z nich niesie ze sobą jakiś przekaz. Nieraz zdumiewa mnie, jak mocno ludzie trzymają się przedmiotów, z którymi są związani uczuciowo, choć symbolicznie przedmioty te reprezentują niepożądane wartości.

Oto prosty przykład: jeśli jesteś samotny i chcesz mieć kogoś bliskiego, natychmiast wyrzuć wszystkie pojedyncze figurki i portrety przedstawiające jedna osobę i zastąp je bibelotami do pary i obrazami przedstawiającymi dwie osoby. jeśli często się kłócisz, pozbądź się nadmiaru czerwieni w wystroju domu. jeśli ulegasz depresjom, pozbądź się wszystkiego, co zwisa i zastąp to przedmiotami, które symbolizują wznoszenie się i podniosą poziom twojej energii. Przeczytaj rozdział pod tytułem ,Bałagan a symbolika Feng Shui”, może zechcesz pozbyć się połowy bałaganu za jednym zamachem,

gdy odkryjesz, że wysyła nieodpowiednie częstotliwości, niezgodne z tym, czego dla siebie pragniesz.

Bałagan jest kosztowny

Ile kosztują cię te wszystkie graty? Czasem, gdy żaden argument nie dociera, niektórym bałaganiarzom wystarczy proste wyliczenie finansowe. Zrób małe dodawanie. Przejdź przez cały dom i ocen, ile miejsca zajmują w poszczególnych pokojach rzeczy, których używasz rzadko albo prawie nigdy (tylko bądź wobec siebie uczciwy). Jeśli chcesz brutalnej prawdy o sobie, weź pod uwage wszystko, co nie budzi w tobie ciepłych uczuć i to, czego przez ostatni rok nawet nie tknąłeś;

Jeśli pragniesz potraktować się łagodniej, niech to Beda dwa albo trzy lata. W przeciętnym

domu taka lista może wyglądać w ten sposób:

Hol 5%

Pokój dzienny 10%

Jadalnia 10%

Kuchnia 30%

Sypialnia 1 40%

Sypialnia 2 25%

Składzik 100%

Łazienka 15%

Piwnica 90%

Strych 100%

Składzik w ogrodzie 60%

Garaż 80%

Teraz podziel sumę przez liczbę pomieszczeń. 565%: 12 pomieszczeń = przeciętnie 47% zabałaganionej powierzchni!

Wynika z tego, że według naszego przykładu koszt składowania bałaganu wynosi aż czterdzieści siedem procent czynszu lub opłat za dom. Szczerze namawiam, byś zaraz przeprowadził podobne wyliczenie dla siebie. Być może osiągnąłeś już etap, kiedy graty wylewają się z domu i płacisz za przechowywanie rzeczy w składach albo magazynach. Właściciele tych ostatnich donoszą, że od kilku lat interesy idą im coraz lepiej. W miastach nieraz trzeba zamawiać miejsce na kilka miesięcy naprzód. Czy warto na to wydawać pieniądze? A może wolałbyś przeznaczyć je na cos przyjemniejszego?

Bałagan pociąga za sobą również innego rodzaju koszta. Kosztuje czas, który poświęcasz na zakupy niepotrzebnych rzeczy, i na szukanie dla nich miejsca w domu. Często trzeba dokupić cos do przechowywania bałaganu, czyli pudła, półki, szafki, szafy, komody, szafy biurowe, kufry, albo, w ekstremalnych przypadkach, dobudować komórkę przy domu, postawić szopę w ogrodzie, drugi garaż albo położyć podłogę na strychu. Do tego dochodzi koszt sprzątania, utrzymywania odpowiedniej temperatury i wilgotności, ochrona przed wpływami atmosferycznymi i szkodnikami oraz transportu

przy przeprowadzkach. Możesz też ubezpieczyć swój bałagan i zainstalować alarmy, by go chronić przed kradzieżą. Na koniec tracisz czas, pieniądze i energie, by się tego wszystkiego pozbyć, gdy w końcu nabierzesz rozumu. Zastanów się, czy warto za to wszystko płacić? Wszystkie te koszty często przekraczają wartość samych zgromadzonych przedmiotów. Zastanów się nad tym. Przez cały czas wydajesz pieniądze i poświęcasz czas i energie, by zdobywać przedmioty, które nie sa ci do niczego potrzebne, i bez powodu inwestujesz w ich przechowywanie!

Bałagan odwraca uwagę od tego, co ważne

Czy ty jesteś właścicielem swoich rzeczy, czy też one maja cię na własność? Wszystko, co posiadasz, pochłania twoja uwagę. Im większy masz bałagan, tym więcej twojej energii pochłaniają rzeczy materialne. Zgodnie z tym, co przeczytałeś wyżej, wszystkimi tymi przedmiotami trzeba się zajmować. Gdy się ich pozbędziesz, uzyskujesz wolność spoglądania z perspektywy na to, co ważne w twoim życiu i oswobadzasz się z pęt codziennej troski o zachowanie wszystkiego, co posiadasz.

Gdy zrozumiesz oddziaływanie bałaganu na nasze życie, łatwiej będzie ci spojrzeć nań z nowej perspektywy i podjąć niezależną decyzje, czy chcesz go zachować, czy też nie. Zasadniczym elementem tej decyzji jest przede wszystkim zrozumienie, dlaczego zgromadziłeś tyle rzeczy.

Nowa nauka i feng shui – Dan Winter

Wyobraźcie sobie, że jesteście praktykami feng shui, którzy wiedzę tę chcą wprowadzić do szkół, organizacji rządowych i różnych skomercjalizowanych instytucji. Bardzo wam zależy, by przekazać koncepcję feng shui w sposób, w jaki rozmawialibyście z nauczycielem przedmiotów ścisłych w szkole podstawowej. Zasadniczy problem polega jednak na tym, że w szkolnych podręcznikach raczej nie uda się wam znaleźć słów takich jak chi czy ming tang.[1]
Mam dla was jednak dobrą wiadomość: oto narodziła się nowa dziedzina nauki, opisująca jak działa przyciąganie energii w systemach fraktalnych, która to – jak się wydaje – jest w stanie perfekcyjnie wyjaśnić te kwestie. Na pewno widzieliście zdjęcia przepięknych fraktali, które można powiększać w nieskończoność – i zawsze widzieć ten sam układ, powtarzający się wciąż od nowa. Obrazy takie mogą stanowić inspirację do praktyk medytacyjnych czy poszerzających świadomość, a nawet – można rzec – „duchowych”. Te same właściwości, które sprawiają, że fraktale przyciągają wasz wzrok i uwagę – przyciągają również pozytywne pola energetyczne.
Wasz podręcznik feng shui definiuje chi, lub qi, jako przepływ energii. Wiemy, że pola elektryczne „zasilające” naszą krew i pobudzające nasiona roślin do wzrostu przyciągane są przez miejsca, w których linie energii przecinają się, tworząc układy symetryczne. Takie miejsca – najlepiej przyciągające ładunki (które pobudzają wszystkie żywe organizmy do wzrostu) – nauka nazywa fraktalnymi atraktorami („przyciągaczami”). Zrozumienie, jak to działa, jest tak proste jak wyobrażenie sobie róży. Miejsce, które przyciąga energię, to miejsce, w którym największa liczba fal energii elektrycznej (lub chi) może się zbiegać bez destruktywnej interferencji. Ta konstruktywna kompresja to właśnie to, o co chodzi we fraktalach i w kreowaniu „dobrego” feng shui – ming tang, czyli w „zapraszaniu” chi do danego miejsca.

I tak oto pojęcia takie jak doskonała kompresja, doskonałe współczucie, doskonała fraktalność i doskonałe feng shui łączą się ze sobą w jeden obraz przypominający różę – obraz będący wyrazem  zarówno doskonałej poezji duchowej, jak i doskonałej fizyki.

Dzięki nowoczesnym technologiom możemy zmierzyć, które miejsce w pokoju jest miejscem mocy, jest „święte” czy po prostu ma „dobre” chi. Jest to miejsce, w którym fale zbiegają się elektrycznie, według schematu przypominającego różę. Przy użyciu czułych kondensatorów możemy znaleźć w pomieszczeniu miejsce, gdzie zbiega się najwięcej fal, czyli takie, w którym wszelkie żywe organizmy będą najlepiej odżywione i będą doskonale się rozwijać.
Wiele osób czuje, że budynki zawierające duże ilości aluminium i stali mają na nie bardzo szkodliwy wpływ. Jest tak, ponieważ częstotliwości pola elektrycznego w „stalowych kontenerach” są niezdrowe. Mówiąc inaczej: struktury takie są „niefraktalne”. Posiadają one właściwość wzmacniania tzw. „elektrosmogu”, powiązanego z uczuciem nudności i mdłości, jakiego doznajemy, gdy przebywamy w otoczeniu zbyt wielu transformatorów elektrycznych (jak np. transformatory stosowane w komputerach).
W czasach, kiedy „wynaleziono” feng shui, nie istniały budynki aluminiowe i stalowe – a dzisiejsi akademiccy architekci często wydają się nie rozumieć pojęcia „jakości” danego miejsca. Nowo powstała dziedzina nauki, zwana „architekturą organiczną”, potwierdza wyobrażenia i koncepcje starożytnych dotyczące feng shui. Ta niezwykła energia, lub chi, jaką odczuwamy w budynku zbudowanym z samych „oddychających”, żywych materiałów, może być obecnie naukowo opisana i precyzyjnie zmierzona za pomocą nowoczesnego sprzętu.
„Złoty podział”, zwany też „boską proporcją” (φ=1,618…), to termin wykorzystywany w oryginalnej definicji piękna oraz doskonałości w sztuce i architekturze. Opierająca się na tym podziale harmonicznym „złota spirala” stanowi fundamentalną zasadę biologiczną i duchową, ponieważ pozwala ona energii – lub chi – zawracać i ponownie wchodzić w siebie. W ten sposób powstaje perfekcyjna kompresja – która to jest warunkiem niezbędnym do uzyskania idealnej dystrybucji energii lub „dobrego” chi. Tak więc powszechne w przyrodzie zjawisko rozgałęziania się roślin, jak też złoty podział, na którym się ono opiera, zapewnia im najbardziej efektywną, perfekcyjną dystrybucję energii, co stanowi esencję życia i jego rozwoju. Każdy z nas widział brokuły czy paprocie, będące dobrym przykładem na to, że wszystko co najlepsze w przyrodzie jest zawsze fraktalne. Obecnie jesteśmy już w stanie zrozumieć, dlaczego tak jest.

Definiując materiały organiczne oraz życie poprzez pryzmat życiodajnej, elektrycznej, fraktalnej natury, zaczynamy w nowy sposób postrzegać życie samo w sobie. Praktyka feng shui zmienia się tym samym z subiektywnej sztuki w obiektywną, dostępną dla wszystkich naukę. Architekci i różdżkarze używają koncepcji „zdrowego miejsca”; a farmerzy dobrze wiedzą, gdzie w stodole czy szklarni znajduje się optymalne miejsce dla roślin. Dziś już rozumiemy, jak organiczne pola fraktalne odżywiają każdą formę życia opartą na DNA. Prawdziwe jest także przeciwieństwo tej zasady – kanciaste, interferencyjnie destrukcyjne, „elektrosmogowe” budynki skutecznie zabijają każdy żywy organizm. Punktem zwrotnym było uświadomienie sobie przez nas, że wszystkie żywe stworzenia mogą energią chi oddychać, tkwić w niej i nią emanować, jeśli środowisko życia opiera się na fraktalnym, podobnym do róży wzorcu, albo inaczej – na idealnej kompresji. Chi może być więc rozumiane w kategoriach rzeczywistych pól elektrycznych.

Piękno duchowej i rozwijającej świadomość pracy polega na tym, że uczy nas ona uniwersalnych, powszechnych zasad. Piękno korzystania ze zdobyczy nauki przy nauczaniu feng shui i teorii „świętej przestrzeni” tkwi również w fakcie, że zasady te idealnie łączą wszystkie pradawne tradycje i religie w to, z czym zgodziliby się zarówno Mojżesz, Einstein, jak i Chrystus – w teorię jednolitego pola, w którym umysł i duch współistnieją w jednym punkcie: w omega, czy też punkcie fraktalnym, gdzie wszystkie fale (i ludzkie idee) są zgodne. Obszar ten ma doskonałe „zapraszające” ming tang, czyli „wejście” dla chi.
Fraktalne wzorce energetyczne o strukturze przypominającej różę mają zdolność skupiania sił życiowych – oto prawdziwy sekret architektury biologicznej oraz feng shui. Wszyscy pragniemy kreować życiodajną przestrzeń – i w niej żyć. Wszyscy wiemy, że gdy przebywamy wewnątrz starożytnych kręgów z kamieni i drzew, doświadczamy pobudzenia zmysłów. Nowa nauka może nam wyjaśnić, jak – i po co – budować podobne struktury.
A wszystko to jest tak elegancko proste. DNA zbudowane jest na zasadach fraktalnych, tak by mogło zasysać i osadzać się w polu elektrycznym środowiska, w którym funkcjonuje. Kiedy mówimy w duchowym uniesieniu: „Jestem ciałem i krwią Chrystusa”, mamy na myśli to, że stajemy się polem świadomości naszego środowiska – konkretnie poprzez fraktalne zagnieżdżanie i osadzanie się w tym polu. Stanowi to zachętę do tworzenia perfekcyjnej kompresji i jak największej ilości fal tworzących biologiczne życie. Oto nauka stojąca za feng shui, jak i właściwa „fizyka błogostanu”. Te nowe, naukowe zasady feng shui możemy zastosować nie tylko do kształtowania środowiska, w którym żyjemy, ale również do naszych własnych pól energetycznych – tak, byśmy sami mogli egzystować w stanie harmonii i błogostanu, przyciągając do siebie wszystko, co w życiu najlepsze i najzdrowsze.
Błogostan pojawia się w naszych ciałach dokładnie w taki sposób, w jaki według feng shui pojawia się w budynku „zdrowe miejsce”. W kontekście terminologii elektrycznej, miejsce takie najpierw delikatnie się rozwija, niczym płatki róży, a następnie rozkwita jak róża. Szyszka bądź róża „rozpakowuje” się, aby zbierać swój własny ładunek, czy też swoje własne chi, ze środowiska w którym żyje, dokładnie w ten sam sposób, w jaki nasze DNA i fale EKG stają się fraktalne, by zassać ładunek z grawitacji. Tak rodzi się zjawisko „samowzmacniania” – które staje się boską zasadą. Wiele już obecnie wiemy o „elektrycznej biologii” procesu błogostanu, oświecenia czy doznań szczytowych. W oparciu o tę wiedzę stworzyłem „Bliss Tuner” – urządzenie działające na zasadzie biologicznego sprzężenia zwrotnego (bio-feedback), które mierzy częstotliwości fal mózgowych. Jest ono stosowane w celu osiągnięcia stanów maksymalnej uwagi, percepcji czy wydajności w ramach własnej, idealnej przestrzeni. Urządzenie to służy specjalistom ze wszystkich środowisk społecznych i zawodowych, pragnącym w naturalny sposób przyciągać do swego życia „dobre” ming tang. Kiedy zastosujemy w naszym życiu zasady tej nowej nauki, „organicznego feng shui”, wówczas – gdy już odnajdziemy swój błogostan – nasza fraktalna zdolność do przyciągania czy ładowania energii będzie kształtować nasze osobiste środowisko, umożliwiając nam dostęp do boskości wewnątrz nas: boskości, która – jak wiemy od niepamiętnych czasów – jest naszym dziedzictwem.

Tłumaczenie: Radosław, Ewa, Leszek
[1] W feng shui, ming tang opisuje miejsce, w którym usadawia się chi zanim wejdzie do domu lub pokoju. Miejsce to może znajdować się w pewnej odległości od domu lub tuż przy jego wejściu.

Źródło: http://www.amyfengshui.com/articles/Ming%20Tang.html

Obrazek

Feng Shui

Świat nie składa się z samej materii. Wokół nas znajdują się energie kosmiczne, dzięki którym jesteśmy w stanie funkcjonować. Tak jak przez człowieka przechodzą subtelne energie a ich zrównoważenie w swoich czakrach jest niezwykle istotnym aspektem rozwoju duchowego, tak samo i przestrzeń, w której się znajdujemy, a która również jest nośnikiem energii powinna być zaprojektowana w taki sposób, aby równoważyć owe energie. Zablokowanie energii w ciele człowieka, źle funkcjonujące, niezrównoważone czakry mogą prowadzić do wielu problemów zdrowotnych i zahamowań psychicznych. W przypadku domów zablokowana energia może również dezorganizować życie jego mieszkańców.

Jednak czym jest Feng Shui i czym są owe energie? Feng Shui (wym. feng szuej) to starożytna, chińska sztuka aranżacji przestrzeni. Za pomocą pewnych działań można hamować, przyspieszać, równoważyć energię znajdującą się w przestrzeni. Energię ta nazywa się chi – jest ona najlepsza, gdy jej strumień stanowi odbicie natury i przepływa łagodnymi zakolami. Wszelkie długie linie proste, ostre krawędzie nie są sprzyjające, gdyż powstaje wtedy złe chi czyli sha. Sha może powodować choroby, rodzinne waśne, kłopoty w interesach, pecha. O ile dobre chi jest tchnienie kosmicznego smoka, to sha można określić mianem „nieświeżego oddechu”.

Według feng shui istnieją dwie kontrastujące ze sobą energie – jin i jang. Jin to pierwiastek żeński, jang męski. Jin jest ciemne, bierne. Jang jasne, czynne. Jin to ziemia, księżyc, uległość, mrok i zimno. Jang to smok – gwałtowny, silny, gorący, ruchliwy i pełen życia. Jin to śmierć, a jang to życie. Siły te opierając się na swoich skrajnościach uzupełniają się nawzajem w tym wielkim dziele zwanym stworzeniem. Wszechświat wymaga równowagi obydwu tych sił. Nie może istnieć światło bez ciemności. Nie ma śmierci bez życia. Współdziałanie jin i jang powoduje zmiany utrzyujące świat w jego biegu : lato jest zapowiedzią przyszłej zimy, noc przeradza się w dzień. Celem naszym jako tworzycieli powinno być zrównoważenie tych sił, dobór proporcji jin i jang, co ułatwia Feng Shui. Łącząc chi, jang i jin w jedną zasadę otrzymujemy Tao, czyli „ścieżkę”, którą należy kroczyć, aby osiągnąć harmonię wewnętrzną (stąd nazwa taoizm – jedno z wyznań w Chinach, które dąży do poszukiwania harmonii i równowagi).

Poniżej znak jin i jang. Kropka pośrodku każdego z pól – białego i czarnego, oznacza, że każda z tych sił zawiera w sobie trochę ze swojego przeciwieństwa.Obrazek