przebudzenia

Przebudzenie jako pierwszy krok do wyzwolenia

1. Wstęp

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś niewolnikiem? Być może czytając te pierwsze słowa stwierdzisz, że z autorem jest coś nie tak. Jednak jeśli masz ochotę poznać odmienny punkt widzenia od tego, który jest przedstawiany na codzień przez większość ludzi i media dotrwaj i zapoznaj się z dalszą częścią przemyśleń, a być może stwierdzisz, że faktycznie obecny system to nic innego jak zalegalizowana machina do wyzysku ludzi.

2. Niewolnik

Zgodnie z definicją pochodzącą ze Słownika Języka Polskiego PWN online1 „niewolnik” ma dwie definicje:

1. osoba, która pozostaje w całkowitej zależności i władzy swojego właściciela

2. osoba poddająca się czemuś bezwolnie

W tym miejscu należałoby wyjaśnić znaczenie słowa „bezwolnie”:

1. Pozbawiony woli, biernie wykonujący czyjeś polecenia

2. Świadczący o braku woli

Według mnie opis ten doskonale pasuje do dzisiejszego społeczeństwa, zniewolonego przez system na każdej możliwej płaszczyźnie. Większość z nas poddaje się bezwolnie sztucznym regułom, które zostały stworzone w celu pozbawienia nas wolności, oraz naszej prawdziwej mocy (tak naprawdę to sami zgodziliśmy się zrezygnować z tej mocy, gdyż nikt ani nic bez naszego przyzwolenia nie mógłby tego uczynić).

Rodowód niewolnictwa jest bardzo daleki od czasów dzisiejszych. Kiedyś, można powiedzieć, panowie nie dbali o to, aby odbywał się w sposób niewidoczny, niezauważalny, ukryty pod płaszczykiem czegoś co tylko z pozoru wydaje się być uczciwymi regułami – regułami kapitalizmu. Ryszard Kapuściński, jako wieloletni korespondent na kontynencie afrykańskim, opisuje niewolnictwo w następujący sposób:

Formalnie, ale tylko formalnie, kolonializm panuje w Afryce od czasu konferencji w Berlinie (1883-85), na której kilka państw Europy (głównie Anglia i Francja, a także Belgia, Niemcy i Portugalia) podzieliło między siebie cały kontynent – aż do czasu wyzwolenia się Afryki w drugiej połowie XX wieku. Faktycznie jednak penetracja kolonialna zaczęła się znacznie wcześniej, bo już w XV wieku, i rozkwitała przez następnych pięćset lat. Najbardziej haniebną i brutalną fazą tego podboju był trwający ponad trzysta lat handel niewolnikami afrykańskimi. Trzysta lat obław, łapanek, pościgów i zasadzek, organizowanych, często z pomocą afrykańskich i arabskich wspólników, przez białych ludzi. Miliony młodych Afrykanów zostało wywiezionych – w koszmarnych warunkach, upychani w lukach statków – za Atlantyk, aby tam w pocie czoła budować bogactwo i potęgę Nowego Świata.

Afryka – prześladowana i bezbronna – została wyludniona, zniszczona, zrujnowana. Opustoszały całe połacie kontynentu, jałowy busz zarósł kwitnące i słoneczne krainy. Ale najbardziej bolesne i trwałe ślady pozostawiła ta epoka w pamięci i świadomości Afrykanów: wieki pogardy, upokorzenia i cierpień wytworzyły w nich kompleks niższości i gdzieś w głębi serca osadzone poczucie krzywdy.2

Ktoś powie: „ale przecież niewolnictwo zostało zniesione”. Dzisiaj nie ma już statków z białymi żaglami, które odpływają za ocean z nową dostawą „świeżego towaru”, aby napędzać koniunkturę, potencjał gospodarczy jakiegoś kraju-pasożyta. I w gruncie rzeczy będzie mieć rację, bo formy niewolnictwa, jakie były używane we wcześniejszych wiekach już odeszły w zapomnienie. Stopniowo kraje znosiły niewolnictwo – Wielka Brytania (1833r.), Francja (1848r.), Stany Zjednoczone (1863r.). W wieku XX kwestie niewolnictwa zostały uregulowane w ramach Ligi Narodów a później ONZ. Wszyscy wobec tego stali się panami swojego losu. Każdy człowiek otrzymał niezbywalne prawa do stanowienia o samym sobie.


(więcej…)